IPN na genderowym szlaku

IPN na genderowym szlaku

Dodano
Realna bitwa o pamięć i sens polskości nie dotyczy sporu o Powstanie Warszawskie, ale rozgrywa się tu i teraz, na naszych oczach. Instytut Pamięci Narodowej przechodzi w tej batalii na pozycje lewicowe.

Swój stosunek do Instytutu Pamięci Narodowej patriotyczna prawica redukuje niemal wyłącznie do sfery symbolicznej i pilnowania spraw związanych z ekshumacjami bohaterów na powązkowskiej „Łączce”. Tymczasem poza kontrolą opinii publicznej odsuwa się na boczny tor lub wyrzuca z pracy odważnych historyków i urzędników. Dominujące stają się politycznie poprawne trendy badawcze, a nierzadko fałszowanie dziejów LWP, PZPR, opozycji i Solidarności, a nawet zapraszanie z Ameryki z referatem Jana Tomasza Grossa do centrum konferencyjnego im. Janusza Kurtyki, który przed swoją śmiercią zdążył nazwać autora „Sąsiadów” „wampirem historiografii”...

Równolegle z tym, co medialne i doraźnie szokujące dla opinii medialnej, w IPN trwa groźna dla polskiej pamięci rewolucja, która uderza w zasady nauk historycznych i ma przebudować naszą pamięć oraz świadomość narodową zgodnie z duchem rewolty kulturowo-obyczajowej. (...)

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 35/2014
Cały artykuł dostępny jest w 35/2014 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc
 0

Czytaj także