Zdumiewającymi pochwałami obdarzał wypowiedzi Mateusza Morawieckiego amerykański ambasador Thomas Rose podczas debaty prowadzonej przez obu polityków w Kanale Zero. "Zgadzam się ze wszystkim, co zostało powiedziane, wiem, że to miała być debata, ale nie sądzę, że mógłbym się nie zgodzić z czymś, co ma do powiedzenia wasz wspaniały były premier" – podsumowywał Rose wypowiedzi Morawieckiego. W komplementach amerykańskiego ambasadora kryć się może ukryty zarzut. Mateusz Morawiecki rzeczywiście zachowywał się wobec niego niczym zadurzony gimnazjalista, któremu narzeczona obiecała na randce ostateczny dowód miłości. Tak entuzjastyczne służalstwo ma z amerykańskiego punktu widzenia liczne zalety, jednak zamiast debaty przypomina publiczną adorację. Nic więc dziwnego, że ambasador Rose pozwolił sobie na kilka zdumiewających oświadczeń, nie napotykając ze strony rozmówcy najmniejszego oporu.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
