Dziennikarka Jolanta Pieńkowska wygrała w sądzie z gazetą "Puls Biznesu". Gazeta została zobowiązana przez sąd do przeprosin za przekazanie nieprawdziwej informacji o wywożeniu Leszka Czarneckiego w bagażniku. Dodatkowo "PB" musi zapłacić 50 tysięcy na WOŚP. Wyrok jest prawomocny.
Sprawa dotyczy wydarzeń z 2018 roku, gdy służby specjalne miały prowadzić śledztwo wobec biznesmena Leszka Czarneckiego, założyciela Getin Banku. Jak opisywały media, Jolanta Pieńkowska miała pomóc mężowi i wywieźć go w bagażniku na lotnisko. Dziennikarka podważała tę informację, co miała udowodnić w procesie.
Rzekomym działaniom służb zaprzeczył też ówczesny rzecznik koordynatora służb specjalnych, Stanisław Żaryn. – Służby specjalne podległe ministrowi Kamińskiemu nie podejmowały jakiejkolwiek próby zatrzymania Leszka Czarneckiego – przekazał w marcu 2019 roku.
Pieńkowska odchodzi z TVN24. Dziennikarka pożegnała się z widzami
We wrześniu 2025 roku, po blisko 20 latach, Jolanta Pieńkowska ogłosiła, że odchodzi z telewizji TVN. – Kończymy nasz program. Ja chciałabym przy tej okazji państwu serdecznie podziękować. Od blisko 20 lat spotykamy się na antenach TVN24, TVN24 BiS i TVN. W tym czasie poprowadziłam setki programów, wywiadów, wydań specjalnych, w tym między innymi francuski wieczór wyborczy czy zaprzysiężenie nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Byłam też korespondentką w Nowym Jorku – powiedziała na zakończenie wydania "Faktów po południu" Jolanta Pieńkowska.
– Nie odchodzę na emeryturę. Chcę po prostu mieć czas dla siebie i dla swoich najbliższych, a życie przyniesie to, co przyniesie i czas pokaże, co będę robić – stwierdziła znana dziennikarka. – Za każdy program dziękuję każdej redakcji, każdemu zespołowi i każdej osobie, z którą pracowałam. Dziękuję też państwu, bo bez państwa obecności z pewnością tutaj nie byłoby mnie. Dzisiaj mówię po raz ostatni: to były "Fakty po południu" – dodała. Współpracownicy w studiu nagrodzili ją brawami oraz bukietem kwiatów.
