Szef OX2 w Polsce ocenia, że najbliższe 2-3 lata będą bardzo trudne dla lądowej energetyki wiatrowej, bo projekty z tzw. starego portfela sprzed ustawy 10H, które mogły się rozpocząć, już się rozpoczęły, a nowe, realizowane według aktualnych przepisów, będą mogły wchodzić w fazę realizacji od 2028 roku.
– Spodziewam się, że w latach 2026-2028 do użytku będą oddawane dosłownie pojedyncze projekty wiatrowe. Za to w najbliższych kilku latach może nas czekać kolejny boom inwestycyjny w segmencie OZE, tym razem dotyczący magazynów energii. Spodziewam się, że do końca obecnej dekady moc zainstalowanych w Polsce magazynów energii może przekroczyć 6 GW – powiedział Guzowski w rozmowie z ISBnews.
Energetykę wiatrową czekają ciężkie dwa lata
Wśród najważniejszych barier rozwoju energetyki wiatrowej na lądzie, oprócz zamieszania z tzw. ustawą odległościową, szef OX2 wymienił rewolucyjne zmiany w zakresie planowania przestrzennego, które wymagały od samorządów nauki procedowania dokumentów w nowych realiach, przy czym dla wiatru, w przeciwieństwie do fotowoltaiki, nadal nie ma tzw. zintegrowanych planów inwestycyjnych i uproszczonej ścieżki uchwalania planów zagospodarowania przestrzennego. Kolejnym wyzwaniem są ograniczenia ze strony lotnictwa wojskowego, polegające na obejmowaniu znacznych obszarów, szczególnie na wschodzie Polski, tzw. tymczasowymi strefami niskich przelotów, a także nowe wytyczne co do oceny oddziaływania energetyki wiatrowej na ptaki.
– Z jednej strony więc mówimy o ambicji zmiany miksu energetycznego, z drugiej natomiast widzimy poważne bariery, które pojawiają się w procedurze uzyskiwania pozwoleń na budowę OZE w Polsce – podkreślił.
Według niego, najważniejsze jest skrócenie procedur niezbędnych do doprowadzenia projektu do uzyskania pozwolenia na budowę.
– Są takie możliwości, już choćby realizacja pewnych zadań równolegle, na przykład oceny oddziaływania na środowisko i przygotowania planów zagospodarowania przestrzennego, mogłaby znacząco przyspieszyć procedury. Pomóc mogłoby także wprowadzenie zintegrowanych planów inwestycyjnych dla wiatru, podobnie jak to jest obecnie dla fotowoltaiki. Nie widzimy powodu dla którego jedna z technologii OZE miałaby być dyskryminowana. Kolejna sprawa to cable pooling, przewidziany w regulacjach, ale w praktyce dość rzadko realizowany – zaznaczył Guzowski.
Co Polacy myślą o wiatrakach? Odbiór się zmienia
W jego ocenie, ważna jest również kwestia usprawnienia procesu wydawania warunków przyłączenia do sieci.
– Na pewno niezbędne jest konsekwentne rozliczanie realizacji już wydanych warunków przyłączenia i wyczyszczenie z nich tzw. projektów 'zombie', które nigdy nie zostaną zrealizowane. Nie mniej istotne jest też wyrównanie zasad dostępu do sieci dla wszystkich technologii. Kilkadziesiąt GW mocy w sieci blokowanych jest przez tzw. OSDny, zgodnie z informacją od operatora systemu przesyłowego, kolejne wnioski na ogromne moce są rozpatrywane, a nadal podmioty aplikujące o przyłączenie OSDn, nie muszą wnosić opłat za wydanie warunków przyłączenia w momencie składania wniosków, jak to jest w przypadku wiatru czy fotowoltaiki – wymienił Guzowski.
Według niego, odbiór społeczny energetyki wiatrowej zmienia się na plus, ale nadal trzeba włożyć wiele pracy w edukację i informowanie lokalnych społeczności o korzyściach z posiadania energetyki wiatrowej na swoim terenie.
– Energetyka wiatrowa na lądzie jest niestety często przedmiotem rozgrywek i konfliktów na tle politycznym, w dużej mierze opartych na mitach – podsumował.
OX2 rozwija, buduje i sprzedaje rozwiązania w zakresie energii odnawialnej na dużą skalę. Firma oferuje także zarządzanie farmami wiatrowymi i słonecznymi po zakończeniu budowy. OX2 prowadzi działalność na 11 rynkach w Europie.
Czytaj też:
Orlen podał dane za 2025 rok. Jak poradził sobie polski gigant?

