Za nami pierwsze miesiące funkcjonowania systemu śmietników na kody QR. Czy odnotowali Państwo realny wzrost poziomu segregacji? O ile ton zmniejszyła się masa odpadów zmieszanych?
Marta Majewska: Wprowadzenie systemu kodów QR okazało się bardzo dobrym i przede wszystkim skutecznym rozwiązaniem. Dane pochodzące bezpośrednio z aplikacji m-odpady jasno pokazują, że system realnie wpłynął na poprawę poziomu segregacji. W nieruchomościach objętych systemem w 2025 roku zebrano łącznie 292,5 tony odpadów, z czego 51% stanowiły odpady segregowane. Dla porównania, przed wdrożeniem systemu udział odpadów segregowanych wynosił 29%, co oznacza wzrost aż o 22 punkty procentowe. Co równie istotne z punktu widzenia finansów miasta i ochrony środowiska, masa odpadów zmieszanych na obszarze objętym systemem zmniejszyła się o 64,975 tony. To szczególnie ważne, ponieważ właśnie odpady zmieszane generują najwyższe koszty odbioru i zagospodarowania. Te liczby pokazują, że mamy do czynienia nie z deklaracją, ale z realnym, mierzalnym efektem wdrożenia nowoczesnego systemu gospodarowania odpadami.
Czy napotkali Państwo na opór mieszkańców obawiających się nadmiernej kontroli? Jak przekonano sceptyków?
Oczywiście, w początkowej fazie wdrożenia pojawiały się obawy i negatywne głosy. To naturalne przy każdej zmianie, zwłaszcza takiej, która dotyczy codziennych nawyków mieszkańców. Najczęściej wynikało to z niewiedzy oraz obaw przed nieznanym. Wokół systemu pojawiały się różne opinie i narracje, które nie miały wiele wspólnego z rzeczywistym sposobem jego działania. Dlatego od początku postawiliśmy na dialog i transparentność. Zorganizowaliśmy spotkania z mieszkańcami, podczas których szczegółowo wyjaśnialiśmy zasady funkcjonowania systemu, jego cele oraz korzyści dla mieszkańców. Kluczowym argumentem było pokazanie, że system służy przede wszystkim sprawiedliwości i ochronie portfeli mieszkańców. Osoby, które segregują odpady prawidłowo, nie powinny ponosić kosztów za tych, którzy tego nie robią. Efekt tych działań jest bardzo wymowny. Po trzech miesiącach funkcjonowania systemu została przeprowadzona anonimowa ankieta, z której wynika, że 82% użytkowników jest zadowolonych z jego wprowadzenia i nie chce jego likwidacji. To najlepszy dowód na to, że mieszkańcy dostrzegli sens tego rozwiązania. Dzisiaj kolejne wspólnoty pytają, kiedy taki system będzie mógł być rozszerzony.
Czy system wpłynął na ograniczenie nielegalnego pozbywania się odpadów?
Tak, wdrożenie systemu przyniosło bardzo wyraźny efekt również w tym obszarze. Przede wszystkim system znacząco ograniczył podrzucanie odpadów w zabudowie wielorodzinnej. To był jeden z najważniejszych problemów z jakimi mierzyliśmy się wcześniej. Co istotne, nie zaobserwowaliśmy również przeniesienia tego zjawiska w inne miejsca, takie jak tereny zielone, lasy czy miejsca do tego nieprzeznaczone. To pokazuje, że system nie tylko uporządkował gospodarkę odpadami w przestrzeni miejskiej, ale także realnie wpłynął na zmianę zachowań i większą odpowiedzialność za wspólną przestrzeń.
Kiedy system „sam się spłaci"? Czy pomoże ustabilizować opłaty dla mieszkańców?
To bardzo ważny aspekt całego przedsięwzięcia. Przede wszystkim trzeba podkreślić, że system został zakupiony przy 95-procentowym dofinansowaniu, co oznacza, że wkład własny miasta był stosunkowo niewielki. Już dziś widzimy pierwsze efekty ekonomiczne. Zmniejszona masa odpadów zmieszanych przekłada się bezpośrednio na niższe koszty odbioru i zagospodarowania, a więc na realne oszczędności dla systemu gospodarki odpadami. Zakładamy, że wkład własny miasta zwróci się w okresie trwałości projektu, czyli w ciągu 5 lat, tj. do czerwca 2028 roku. Naszym celem jest przede wszystkim stabilizacja kosztów systemu i ochrona mieszkańców przed gwałtownymi wzrostami opłat, które obserwujemy dziś w wielu innych samorządach.
Czy ten system stanie się powszechny w większości polskich samorządów?
Moim zdaniem zdecydowanie tak. Skuteczność systemu wdrożonego w Hrubieszowie, potwierdzona już dziś konkretnymi danymi, a także doświadczenia innych samorządów, w których podobne rozwiązania funkcjonują, pozwalają stwierdzić, że jest to kierunek przyszłości. Samorządy coraz częściej muszą mierzyć się z rosnącymi kosztami gospodarki odpadami, coraz wyższymi wymaganiami dotyczącymi recyklingu i koniecznością większej transparentności systemu. Dlatego rozwiązania oparte na danych, identyfikowalności odpadów i realnej odpowiedzialności mieszkańców będą stawały się coraz bardziej powszechne. Bardzo ważne jest jednak, aby równolegle powstawały programy celowe i instrumenty wsparcia, które umożliwią samorządom wdrażanie tego typu innowacji.
