Były prezydent Kielc skazany za wyjazd do Chin. Sąd: To nie była misja gospodarcza

Były prezydent Kielc skazany za wyjazd do Chin. Sąd: To nie była misja gospodarcza

Dodano: 
Były prezydent Kielc Wojciech Lubawski
Były prezydent Kielc Wojciech Lubawski Źródło: PAP / Piotr Polak
Były prezydent Kielc w latach 2002–2018, Wojciech Lubawski, został skazany za przekroczenie uprawnień.

Chodzi o organizację wyjazdu do Chin w 2015 roku. Sąd Rejonowy w Kielcach wymierzył mu karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata, 8 tys. zł grzywny oraz obowiązek naprawienia szkody przekraczającej 90 tys. zł. Wyrok jest nieprawomocny.

"Postępowanie dowodowe wykazało, że ten wyjazd nie miał charakteru gospodarczego"

Sprawa dotyczy delegacji do Chin z kwietnia 2015 roku, w której uczestniczyło 19 osób – urzędnicy, szefowie miejskich instytucji, przedsiębiorcy oraz osoby prywatne, w tym także małżonkowie. W grupie byli m.in. skarbniczka miasta Barbara Nowak, urbanista Artur Hajdorowicz, szef Kieleckiego Parku Technologicznego Szymon Mazurkiewicz czy prezes Targów Kielce Andrzej Mochoń. Sąd uznał, że wyjazd nie miał charakteru gospodarczego. – Postępowanie dowodowe wykazało, że ten wyjazd nie miał charakteru gospodarczego – mówiła sędzia Agnieszka Treszczotko. Jak dodała, część uczestników znalazła się w delegacji "wyłącznie w celach osobistych, turystycznych”, a ich udział "nie miał żadnego merytorycznego uzasadnienia".

Kluczowe znaczenie miało także to, w jaki sposób dobrano uczestników. – Bez wcześniejszego procesu rekrutacji, bez określenia ich ról – wskazywała sędzia. Lista osób została sporządzona odręcznie przez Lubawskiego, a – jak zaznaczono w uzasadnieniu – wśród uczestników były osoby utrzymujące z nim relacje towarzyskie.

Sąd wytknął również naruszenie przepisów o zamówieniach publicznych. Wyjazd zorganizowano bez przetargu. – Jako prezydent miasta oskarżony miał świadomość prawa (…) a jednak zrezygnował z przetargu – podkreśliła sędzia.

"Oskarżono mnie o coś, co jest wpisane w ryzyko samorządowca"

Istotnym elementem sprawy były także rozliczenia finansowe. Z ustaleń wynika, że uczestnicy spoza urzędu wpłacili ok. 69 tys. zł, choć rzeczywisty koszt ich udziału wyniósł ponad 129 tys. zł. Różnicę pokryło miasto. – Sąd nie ma wątpliwości, że oskarżony "działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej zarówno dla siebie, jak i dla tych uczestników, którzy wyjechali, a ponieśli zaniżone koszty udziału" – wskazano w uzasadnieniu. Łączna strata dla miasta została oszacowana na ponad 90 tys. zł i taką kwotę były prezydent ma zwrócić.

Lubawski nie zgadza się z wyrokiem. – Oskarżono mnie o coś, co jest wpisane w ryzyko samorządowca – mówił po ogłoszeniu decyzji sądu. Podkreślał, że jego celem był "rozwój miasta, przedsiębiorczości" i zapowiedział apelację. Jego obrońca, mecenas Rafał Nowak, stwierdził: – Uważam, że to niesłuszny wyrok. Mój klient jako prezydent nie popełnił żadnego przestępstwa.

Proces trwał od 2023 roku. Prokuratura domagała się surowszej kary. Wyrok nie jest prawomocny.

Czytaj też:
Bosak punktuje Trzaskowskiego. "Jego polityka nie dotknie najbogatszych"
Czytaj też:
Media: Ponad milion złotych od wielkiego biznesu na fundację syna wicepremiera

Źródło: Gazeta Wyborcza / Interia.pl
Czytaj także