Mówił o tym Thomas Nilsson, szef szwedzkiego wywiadu wojskowego i służby bezpieczeństwa, w komentarzu dla "Financial Times".
Stwierdził, że do pokrycia deficytu budżetowego Kreml potrzebuje, by ceny ropy Urals (główna rosyjska mieszanka ropy naftowej eksportowana na światowe rynki, pochodząca głównie z Zachodniej Syberii i rejonu Uralu) utrzymywały się na cenowym poziomie powyżej 100 dolarów za baryłkę przez rok. Dodał, że ceny musiałyby utrzymać się na tym poziomie jeszcze dłużej, aby rozwiązać szersze problemy gospodarcze Rosji.
Nilsson zauważył, że Rosja będzie miała jeszcze większe trudności z finansowaniem inwazji na Ukrainę, która trwa już piąty rok, jeśli zawieszenie broni między Stanami Zjednoczonymi, Izraelem i Iranem utrzyma się, a ceny ropy się ustabilizują. – Nadal mają problem systemowy. Produkcja materiałów na wojnę, które następnie są niszczone na polu bitwy, nie jest zrównoważonym modelem wzrostu – powiedział "FT".
Rosja "łata" finansowe dziury
Thomas Nilsson dodał, że problemy gospodarcze Rosji rozprzestrzeniły się również na jej sektor obronny, który obecnie napędza znaczną część wzrostu gospodarczego kraju, podczas gdy sektor cywilny boryka się z problemami. Według szefa szwedzkiego wywiadu, Moskwa przekierowuje finansowanie na obszary, w których ewoluuje charakter działań wojennych – takie jak systemy dronów i broń dalekiego zasięgu. Jednak poza sektorem dronów, rosyjski kompleks wojskowo-przemysłowy nadal przynosi straty, jest toczony korupcją i defraudacją oraz zależny od pożyczek z banków państwowych.
Szwedzki wywiad posiada dane wskazujące na to, że Rosja systematycznie manipuluje statystykami, aby wprowadzić w błąd zachodnich sojuszników Ukrainy, którzy uważają, że jej gospodarka wytrzymała presję ogromnych wydatków wojskowych i sankcji. Stwierdził, że rzeczywista sytuacja jest znacznie gorsza, a rosyjski Bank Centralny zaniża inflację, która jego zdaniem zbliża się do kluczowej stopy procentowej wynoszącej 15 proc., a nie do oficjalnej wartości 5,86 proc.
Szwedzki wywiad wskazał również na wskaźniki finansowe, które mogą sygnalizować przyszły kryzys bankowy w Rosji. – Jeśli stworzyłeś system taki jak Putin, może on nie zdawać sobie sprawy, jak zła jest naprawdę sytuacja gospodarcza. Ale nawet z fałszywymi informacjami, które otrzymuje, ostatecznie nie ucieknie przed tym wszystkim – przekazał Nilsson.
Na początku lutego Federalna Służba Wywiadowcza Niemiec poinformowała, że wydatki wojskowe Rosji mogły stanowić połowę budżetu państwa i 10 proc. PKB w zeszłym roku. Z kolei Łotewskie Biuro Ochrony Konstytucji, jedna z trzech łotewskich służb wywiadowczych, zauważyła, że w Rosji powszechnie uznaje się, iż sankcje wyrządziły i nadal będą wyrządzać znaczne szkody.
