O swojej decyzji prezydent poinformował w nagraniu zamieszczonym przez Kancelarię Prezydenta w serwisie X.
– Małżeństwo nie jest zwykłym wpisem w rejestrze. Małżeństwo jest jednym z fundamentów życia społecznego, fundamentem rodziny, wychowania dzieci, fundamentem trwania wspólnoty narodowej. Ta ustawa nie jest zmianą techniczną. To zmiana obniżająca rangę instytucji, którą konstytucja wprost chroni – wskazał Nawrocki.
Podkreślił, że "ochrona nie polega na ułatwianiu rozstania", lecz na "wspieraniu trwałości pomimo różnych trudności". Zwrócił uwagę, że proponowana ustawa przewidywała możliwość szybkiego rozwiązania małżeństwa przed urzędnikiem stanu cywilnego, bez udziału sądu.
– Decyzja sądu o zakończeniu małżeństwa, to nie jest formalność. To gwarancja, że decyzja o rozwodzie jest przemyślana, rzeczywista i niekrzywdząca dla żadnej ze stron. W realnym życiu istnieją różne okoliczności (...), które sąd może dostrzec i reagować, urzędowy formularz – nie – argumentował.
Jak tłumaczył, ustawa uzależnia typ rozwodu od tego, czy małżonkowie posiadają dzieci. – Małżeństwa bez dzieci już po roku związku mogłby rozstać się przed urzędnikiem, a te z dziećmi musiałyby wykorzystać drogę sądową. Świadomość takiej procedury – rozstania wymagającego wyłącznie kilku podpisów – zachęci do traktowania małżeństwa jedynie jako związku na próbę – ocenił.
– W takiej sytuacji decyzja o dziecku stawałaby się przeszkodą do jego łatwego rozwiązania, co jest społecznie szkodliwe. Szczególnie dziś, gdy Polska mierzy się z dramatycznym kryzysem demograficznym państwo powinno wspierać trwałość rodzin i decyzje o posiadaniu dzieci, a nie tworzyć przepisy, które zniechęcają do rodzicielstwa – powiedział.
Nawrocki: Wzrost liczby rozwodów oznacza drastyczny spadek liczby urodzeń
Prezydent powołał się na dane, z których wynika, że aż 86 proc. Polaków wprost wiąże decyzję o posiadaniu potomstwa z decyzją o zawarciu małżeństwa. – Cztery na pięć rodzących się w Polsce dzieci rodzi się w związkach małżeńskich, a wskaźnik dzietności w małżeństwach wynosi 2, czyli gwarantuje zastępowalność pokoleń i przyszłość Polski. Te dane stanowią wprost: mniej trwałych małżeństw i wzrost liczby rozwodów oznaczają drastyczny spadek liczby urodzeń – stwierdził.
Zaznaczył, że z zaskoczeniem przeczytał finansowe skutki projektu, w którym wskazano, że proponowane rozwiązania mogą przynieść dodatkowe wpływy do budżetu polskich gmin w wysokości ok. 14,5 mln zł, co daje niecałe 500 zł miesięcznie na gminę. – Czy te kilkaset złotych powinno być argumentem za zmianą o tak głębokich konsekwencjach społecznych? – zastanawiał się Nawrocki.
Dalej mówił, że jednym z celów ustawy jest odciążenie sądów okręgowych. – Dla skrócenia kolejki w sądach o kilka dni państwo rezygnuje z kluczowej funkcji ochronnej wymiaru sprawiedliwości wobec rodziny. Nie można się na to zgodzić – oświadczył. Wskazał, że "rolą państwa nie jest ułatwiać rozpad tego, co najważniejsze", lecz "to, by rodzinę chronić". (...)
– Małżeństwo w stylu Las Vegas – szybko zawarte i proste do zakończenia – to może być ciekawa scena filmowa. W poważnym państwie prawo i ustawy to nie pisanie scenariusza filmowego. Małżeństwo to nie zabawa czy chwilowa zachcianka – to instytucja objęta szczególną ochroną państwa. Stanowi o tym art. 18 konstytucji zobowiązujący prezydenta, państwo i wszystkie jego instytucje do podejmowania działań zmierzających do umacniania więzi rodzinnych i małżeńskich. I takim wartościom pozostaje wierny – zakończył prezydent.
Czytaj też:
"Polityczne majstrowanie przy wyborach". Kolejne weto NawrockiegoCzytaj też:
"Weto nie tylko blokuje, weto naprawia". Prezydent podpisał trzy ustawy
