Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór przekazał, że wszyscy Polacy znajdujący się na wycieczkowcu MV Hondius czują się dobrze i nie zgłaszali potrzeby pomocy medycznej ani konsularnej. Resort pozostaje w stałym kontakcie ze służbami sanitarnymi oraz monitoruje sytuację.
Na statku, płynącym przez Atlantyk, potwierdzono przypadki zakażenia hantawirusem. Według informacji Światowej Organizacji Zdrowia, w wyniku choroby zmarły trzy osoby, a kolejne zostały objęte opieką medyczną; jedna z nich walczy o życie w szpitalu.
Wycieczka statkiem zamieniła się w horror
Jednostka znajduje się obecnie u wybrzeży Republiki Zielonego Przylądka. Pasażerowie i załoga nie otrzymali zgody na zejście na ląd, a na pokład skierowano lekarzy w celu oceny sytuacji epidemiologicznej.
Służby międzynarodowe prowadzą działania mające ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa. Na tym etapie nie ma informacji, by którykolwiek z polskich obywateli był zakażony.
Według ustaleń RMF FM, Polak jest jednym z członków załogi statku.
Hantawirusy są przenoszone przez gryzonie. Grzesiowski: Objawy podobne jak przy COVID-19
Hantawirusy to patogeny przenoszone przez zwierzęta, głównie gryzonie – myszy, szczury i nornice, które wydalają je wraz z kałem, moczem czy śliną.
Główny Inspektor Sanitarny dr Paweł Grzesiowski powiedział w rozmowie z Polskim Radiem, że objawy zakażenia są podobne jak przy koronawirusie: wysoka gorączka, bóle mięśniowe, duże osłabienie, a w najgorszym przypadku ciężkie uszkodzenie płuc, które może być śmiertelne.
Szef GIS podkreślił, że to choroba rzadka i mało zaraźliwa. Jak dodał, nowa epidemia na pewno nam nie grozi.
