Wraz z początkiem maja umowa z Mercosur weszła w życie. "Od teraz nasze firmy i obywatele będą mogli korzystać z jego korzyści. W tym 1 maja, międzynarodowym święcie pracy, Europa i Ameryka Łacińska świętują, inwestując w naszą wspólną pomyślność. Podczas naszej wideorozmowy z liderami Mercosur podkreśliłem, że to więcej niż umowa handlowa – to partnerstwo, które odzwierciedla naszą wspólną wizję świata. Razem nasz głos zabrzmi potężniej" – napisał na portalu X Antonio Costa, szef Rady Europejskiej.
Szef Rady Europejskiej ocenił, że "odporny system multilateralny opiera się na porozumieniach typu wygrana-wygrana, takich jak to, opartych na zasadach, wartościach i wspólnych interesach".
Joński: Zrobiliśmy wszystko, żeby PE zgłosił skargę
Do sprawy odniósł się we wtorek na antenie Radia Zet europoseł Koalicji Obywatelskiej, Dariusz Joński. Polityk został zapytany, kiedy polski rząd złoży skargę do TSUE w sprawie umowy z Mercosur.
– Zrobiliśmy wszystko, żeby Parlament Europejski zgłosił – powiedział.
Na uwagę Beaty Lubeckiej, że polski rząd również miał złożyć swoją skargę, Joński odpowiedział: "I składa. Kiedy? To musi pani ministra Krajewskiego zapytać. Powiem tak: gramy na dwóch fortepianach. My z posłem Krzysztofem Hetmanem zebraliśmy większość w Parlamencie Europejskim, żeby Parlament Europejski wysłał wniosek do Trybunału Sprawiedliwości UE. Przeszedł. Niewielką liczbą, ale udało nam się przegłosować".
– A oprócz tego rząd, premier też zapowiedział "składamy wniosek do TSUE – dodał.
Duże problemy branży mleczarskiej
Porozumienie z Mercosur miało otworzyć nowe rynki dla europejskich firm i ułatwić handel, ale już w pierwszych dniach pojawiły się sygnały o poważnych problemach – zwłaszcza dla polskiej branży mleczarskiej.
Alarm w tej sprawie podniosła europosłanka Ewa Zajączkowska-Hernik. We wpisie w mediach społecznościowych napisała wprost: "To jest jakaś kpina. Trzeci dzień trwania umowy z Mercosur i kolejny skandal". Jak twierdzi, Brazylia "perfidnie blokuje polskie produkty mleczarskie". Polityk zwraca uwagę na nierówne – jej zdaniem – traktowanie stron umowy. "Nam wciskają tony swojego mięsa, a naszym producentom rzucają kłody pod nogi" – napisała na X.
Chodzi o świadectwa weterynaryjne, bez których eksport żywności na rynek brazylijski jest znacznie utrudniony. Jak podkreśla cytowana przez Zajączkowską-Hernik prezes Polskiej Izby Mleka Agnieszka Maliszewska, brak uzgodnionych dokumentów oznacza poważne komplikacje. "Bez uzgodnionych świadectw weterynaryjnych też możemy wysyłać, ale to jest o wiele trudniejsze, bardziej skomplikowane i mniej opłacalne. Ciągnie się to administracyjnie, być może jest to celowe działanie związane z ograniczeniem dostępu do rynku" – oceniła.
Czytaj też:
Konfederacja: UE stała się narzędziem do realizowania interesów BerlinaCzytaj też:
Groźna umowa wchodzi w życie. Ursula von der Leyen triumfuje
