Polityk PSL: Apeluję do rządu, aby nie niweczyć wysiłków MON

Polityk PSL: Apeluję do rządu, aby nie niweczyć wysiłków MON

Dodano: 
Minister rozwoju i technologii Krzysztof Paszyk
Minister rozwoju i technologii Krzysztof Paszyk Źródło: PAP / Rafał Guz
Do liderów i środowisk tworzących rząd chcę zaapelować, by nie niweczyć wysiłków podejmowanych przez szefa MON – mówi szef klubu PSL Krzysztof Paszyk.

– Mamy spekulacje, dywagacje medialne, anonimowe wypowiedzi kontra jasne stanowisko szefa MON. Od wielu miesięcy Polska prowadzi niezwykle żmudną i konsekwentną politykę i próbuje doprowadzić do zwiększenia obecność żołnierzy USA na terenie Polski – powiedział w Radiu ZET szef klubu PSL Krzysztof Paszyk.

– Na opozycję nie liczę, bo tam już dawno temu politykierstwo wygrywa ze zdrowym rozsądkiem, ale do liderów i środowisk tworzących rząd chce zaapelować, by jak najbardziej spokojnie do tego podchodzić i nie niweczyć wysiłków podejmowanych przez szefa MON – dodał minister rozwoju i technologii.

Paszyk podkreśla, że "działania podejmowane przez polską stronę wymagają ciszy i spokoju". – Apelowałbym dziś do wszystkich sił politycznych, by nie niweczyć, nie podważać, nie przeciwdziałać działaniom, które są dziś podejmowane – stwierdził. Pytany o relacje rząd-prezydent ws. amerykańskich żołnierzy, odparł: – Nie widzę, żeby w tej sprawie były mocne napięcia. W sprawach związanych z bezpieczeństwem wicepremier Kosiniak-Kamysz jest gwarancją komunikacji i bezpośredniego kontaktu, jeśli chodzi o te wyzwania.

To dlatego Trump nie wysłał żołnierzy do Polski. Ujawniono notatki

Armia USA zdecydowała się odwołać wysłanie do Polski ponad 4 tys. żołnierzy w ramach rotacji. I choć polskie władze zapewniają, że ta informacja nie jest prawdziwa, to coraz więcej amerykańskich mediów wskazuje, że Waszyngton faktycznie podjął taką decyzję.

Najpierw Politico napisało, że "4 tys. żołnierzy stacjonujących w Teksasie przygotowywało się do od dawna planowanego, dziewięciomiesięcznego wyjazdu do Polski, obejmującego szkolenie z sojusznikami NATO, gdy nadszedł rozkaz wstrzymania misji. Odwołanie jej jest szczególnie zaskakujące, biorąc pod uwagę fakt, że wojska amerykańskie stacjonujące na kontynencie stanowią kluczowy czynnik odstraszający dla Rosji".

Teraz CNN ujawnia powody tej nagłej decyzji. Według stacji, redukcja obecności USA w Europie ma związek z rozczarowaniem prezydenta Donalda Trumpa postawą europejskich sojuszników w wojnie z Iranem. Chodzi m.in. o słowa niemieckiego kanclerza Friedricha Merza, który sugerował, że Irańczycy "upokarzają" Amerykę.

"Państwa europejskie nie stanęły na wysokości zadania, gdy Ameryka ich potrzebowała", a "niedawna retoryka Niemiec była niestosowna i nieproduktywna. Prezydent słusznie reaguje na te kontrproduktywne uwagi" – czytamy w wewnętrznych instrukcjach Pentagonu, do których dotarli dziennikarze.

W innych notatkach urzędników zawarto także sugestię, że zwiększenie wojsk USA w Europie, jakie miało miejsce za prezydentur Joe Bidena od początku miało być "tymczasowe".

Źródło: Radio Zet
Czytaj także