Będąca na zakupach w stolicy była minister zdrowia Izabela Leszczyna została przyłapana na łamaniu przepisów ruchu drogowego. Jej przejażdżkę po Warszawie przeanalizował na podstawie zdjęć zrobionych przez fotoreportera "Super Expressu" były rzecznik KGP Mariusz Sokołowski. Wyliczył, że w sumie, za wszystkie wykroczenia, polityk KO groziłoby co najmniej około 1500 zł mandatu.
Kolejne przewinienia Leszczyny
Izabela Leszczyna skręciła w prawo na linii ciągłej. – Linia ciągła oznacza bezwzględny zakaz najeżdżania na nią oraz przejeżdżania przez nią – mandat 100 zł i 1 punkt karny – tłumaczy Mariusz Sokołowski, były rzecznik Komendanta Głównego Policji.
Dalej była szefowa MZ skręciła też z pasa jazdy na wprost i tuż przed skrzyżowaniem włączyła się na lewy pas, gdy zaczynała się linia ciągła. – Jazda pasem do skrętu w prawo, by wcisnąć się na końcu na pas do jazdy na wprost i to przez ciągłą linię – to przykład często spotykanego na naszych drogach cwaniactwa drogowego. Tu znów mamy przejazd przez linię ciągłą, co jest wykroczeniem, miejsce do takiego manewru było wcześniej, na linii przerywanej. Sam przejazd przez linie 100 zł i 1 punkt, chyba że manewr ten zmusił innego kierowcę do hamowania wówczas – 250 zł i 5 punktów karnych – komentuje Sokołowski.
To jednak nie koniec. Następnie poseł KO wjechała na skrzyżowanie na pomarańczowym świetle. – Wjazd za sygnalizator "na pomarańczowym" świetle jest niedozwolony. To wykroczenie, za które grozi mandat od 300 do 500 zł oraz 6 punktów karnych. W tej sytuacji na korzyść kierowcy może przemawiać to, że mogła wjechać na skrzyżowanie jeszcze przy zielonym świetle i jak przejechała linie sygnalizatora to wówczas zapaliło się żółte. Nie wiem jak było do końca – tłumaczy były rzecznik policji.
W innym miejscu Warszawy, Leszczyna zaparkowała autem w bramie. – Parkowanie w bramie wjazdowej (tylko czy tam takowa jest?) – mandat od 100 do 500 zł (1 punkt) – wskazuje Sokołowski. Jeśli auto nie zostawiło 1,5 metra przestrzeni na chodniku, policja powinna wystawić dodatkowy mandat. – Parkowanie na chodniku bez pozostawienia 1,5 metra wolnej przestrzeni dla pieszych jest mandat karny w wysokości od 100 zł do 300 zł oraz 2 punkty karne – podsumowuje ekspert.
Na innym zdjęciu zrobionym przez fotoreportera "SE" widać z kolei, że Izabela Leszczyna zatrzymała samochód na poboczu. "Jeśli obowiązywał tam zakaz zatrzymywania się, grozi za to kolejne 100 zł mandatu i punkt karny" – czytamy.
Czytaj też:
Żurek zapłaci za wyjazd Ziobry do USA? "Donald się wściekł"Czytaj też:
"Panika w KO". Europosłanka apeluje: Demokracja już im nie pasuje
