Pierwszą kategorię stanowią „Wybitni Członkowie” (za przeproszeniem). Drugą natomiast „Szanowni Członkowie” (za przeproszeniem), a wreszcie kategorię trzecią — „Członkowie” (za przeproszeniem). Naprawdę taką nazwę wymyślono dla laureatów. Serio. Nie zmyślam. Pachnie Bareją, ale dzieje się w Strasburgu.
Uwaga techniczna: „Wybitni Członkowie” będą mogli nosić ów order czy też odznakę na kołnierzyku...
„Wybitnymi Członkami” zostają matka inwazji imigrantów spoza Europy — „Mutti” Angela Merkel, były prezydent Polski Lech Wałęsa, człowiek, którego szczęściem można by obdzielić wiele osób, bo przecież tyle razy wygrał w Toto-Lotka(!), oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który doszedł do władzy pod hasłami zakończenia wojny z Rosją, a władzę chce utrzymać poprzez kontynuowanie tejże wojny.
W drugiej kategorii odznaczenia mają otrzymać prezydenci pięciu krajów — Portugalii, Irlandii, Finlandii, Mołdawii i Litwy — były premier Watykanu, czyli „Kardynał Sekretarz Stanu”, były premier Polski Jerzy Buzek, były kanclerz Austrii oraz były prezes Europejskiego Banku Centralnego, a także „fizyk i polityk”. Tak właśnie określono byłego Sekretarza Generalnego NATO Javiera Solanę, który kiedyś protestował przeciwko obecności amerykańskich wojsk w Europie, a potem — jak widać — zmienił zdanie.
W trzeciej kategorii „Członków” (sic!) nagrody mają otrzymać dwoje profesorów, koszykarz, aktywistka praw człowieka oraz członek zespołu U2.
Nie będę się nad tym znęcał, ale przecież każdy widzi, że establishment nagradza establishment. Swój do swego po swoje. Baretki będą przypinane, a Bareja uśmiecha się skądś tam z góry.
Orkiestra gra, kapitan rozdaje ordery, a unijny Titanic powoli, ale coraz szybciej tonie. Eurokracja nadal jest zachwycona sama sobą. I na tym koniec.
Trochę śmieszne, trochę smutne — czyli UE w pigułce.
