Portal przypomniał, że 13 maja Pentagon anulował planowaną rotację około 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski. Decyzja wywołała niepokój w Warszawie i falę spekulacji dotyczących przyszłości amerykańskiej obecności wojskowej na wschodniej flance NATO.
Kilka dni później prezydent USA Donald Trump ogłosił jednak wysłanie do Polski "dodatkowych 5 tys. żołnierzy", de facto odwracając wcześniejszą decyzję Departamentu Wojny. Trump jako powód podał zwycięstwo Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich, którego "z dumą poparł".
Chaos komunikacyjny ws. wojsk USA w Polsce
Według Politico, w depeszy ambasady USA oceniono, że okres pomiędzy komunikatem Pentagonu a późniejszą deklaracją Trumpa wywołał w Polsce "rozczarowanie", "zdziwienie" oraz "autentyczne zaniepokojenie".
Zdaniem autorów dokumentu, chaos komunikacyjny zaszkodził relacjom dwustronnym i podważył poczucie przewidywalności amerykańskich decyzji dotyczących bezpieczeństwa regionu.
"Główną reakcją jest poczucie zdrady, szczególnie w świetle wielokrotnych publicznych przedstawień Polski przez prezydenta Trumpa jako najbardziej wiarygodnego i oddanego sojusznika Ameryki w Europie" – napisano.
Pod depeszą – oznaczoną jako poufna, lecz nieobjętą klauzulą tajności – podpisał się ambasador USA w Polsce Thomas Rose. Wśród adresatów dokumentu znalazło się m.in. biuro sekretarza stanu Marco Rubio.
W depeszy pada propozycja "trwałej obecności" amerykańskich żołnierzy
Dokument zawierał kilka sugestii dotyczących przeciwdziałania negatywnym skutkom ostatnich wydarzeń. Jedna z propozycji zakłada "zmniejszenie dużej, rotacyjnej obecności wojsk pancernych przy jednoczesnym zapewnieniu mniejszej, ale wyraźnie trwałej" roli wojsk amerykańskich – opisuje Politico.
Taka obecność w Polsce mogłaby koncentrować się na "dowodzeniu i kontroli, logistyce, rozmieszczeniu sprzętu, wsparciu logistycznym, obronie powietrznej i zdolności do szybkiego przerzucenia posiłków" – czytamy.
Jako jedną z zalet tej opcji wskazano "zaoszczędzenie milionów dolarów" w stosunku do kosztów związanych z rotacją brygady pancernej co dziewięć miesięcy.
Czytaj też:
"Obiecuję ci, Karol". Nawrocki o swojej rozmowie z Trumpem
