Ryszard Gromadzki: W ostatnich dniach w Kijowie miał miejsce uroczysty pochówek sprowadzonych z zagranicy szczątków Andrija Melnyka, jednego z głównych ideologów OUN.
W ceremonii wziął udział prezydent Ukrainy Zełenski. Kilka dni później nadał on tytuł „Bohaterów UPA” jednej z brygad ukraińskiej armii. Czy te prowokacyjne gesty nie wpisują się w zbrodnicze dziedzictwo OUN i UPA, które od momentu powstania oparte były na wrogości do państwa polskiego i nienawiści do Polaków?
Leszek Żebrowski: Nie tylko do państwa polskiego. Ta wrogość do wszystkiego, co obce na ziemiach, które oni uważają za swoje, była niejako wpisana w ukraiński nacjonalizm. Ukraińcy podziwiali Adolfa Hitlera za to, co zrobił, ale uważali, że nie był doskonały, bo przecież zostawił część Żydów. My, oni tak rozumowali, nie zostawimy nikogo obcego, Polaka, Rosjanina, Ormianina, Węgra, Czecha, Cygana oczywiście czy Żyda i tak po kolei. To jest trudne do zrozumienia w Europie, bo dla mnie to nie jest Europa, jeśli ktoś w otwarty sposób propagował takie treści.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
