"Nie mają grama przyzwoitości! Kolejny raz rozkradziono publiczne pieniądze! Zamiast trafić do ofiar kataklizmu, które straciły dorobek życia, pomoc powodziowa została rozdzielona pomiędzy znajomych działaczy PO z Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego" – napisał w mediach społecznościowych lider Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.
"Rząd Tuska wiedział o tym od kilku miesięcy, a do dzisiaj nikt nie poniósł odpowiedzialności za to złodziejstwo. Czyżby sprawa miała zostać zamieciona pod dywan?" – zastanawiał się prezes PiS.
"Trzeba też postawić pytanie: kiedy nienależnie wypłacone pieniądze zostaną zwrócone i trafią do rzeczywiście potrzebujących?" – dodał.
Afera z pomocą dla powodzian
Wirtualna Polska ujawniła, że 4,5 mln zł z pomocy dla powodzian trafiło do trzech firm z miejscowości Dziwiszów na Dolnym Śląsku. 200 tys. zł otrzymała firma męża Anny Konieczyńskiej, polityk Koalicji Obywatelskiej i zarazem wiceprezes Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Instytucja ta odpowiadała za rozdzielanie wsparcia dla przedsiębiorców poszkodowanych przez powódź.
Pieniądze trafiły również do sąsiada działaczki KO (ponad trzy miliony złotych) oraz właściciela lokalnej telewizji, która współpracuje z samorządem (ponad milion złotych). Tymczasem dane straży pożarnej oraz systemów satelitarnych pokazują, że nieruchomości te nie ucierpiały wskutek powodzi.
Anna Konieczyńska została zawieszona w prawach członka Koalicji Obywatelskiej 23 czerwca. Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak poinformował, że od 29 kwietnia CBA prowadzi czynności kontrolne. – Ta publikacja nie jest dla nas zaskoczeniem. CBA, gdy będzie gotowe, podejmie decyzję np. w sprawie wniosku do prokuratury, dotyczącego określonych osób. Wszystko, co dotyczy tej agencji i dotacji, jest wnikliwie badane przez CBA – zapewniał na antenie TVN24.
Czytaj też:
Jej mąż dostał 200 tys. zł z pomocy dla powodzian. Działaczka KO: Nie jest mi wstyd
