Przed Sądem Okręgowym w Łomży rozpoczął się proces Marcina Zieńczuka – rolnika, który w styczniu tego roku protestował przed domem ministra rolnictwa i rozwoju wsi Stefana Krajewskiego. Zarzuty dotyczą: stosowania gróźb bezprawnych wobec polityków i gróźb karalnych wobec ministra, uszkodzenie bramy jego posesji oraz publiczne znieważenie konstytucyjnego organu RP.
Obrona domaga się umorzenia postępowania i żąda dostępu do materiału dowodowego w postaci nagrań. Reprezentujący oskarżonego prawnicy z Ordo Iuris wskazują, że wypowiedzi rolnika nie stanowiły realnych gróźb, a jedynie były formą protestu, zaś rzekome szkody nie zostały wystarczająco udokumentowane. Sąd odroczył rozprawę do 14 stycznia 2027 r.
Rolnik stanął przed sądem
"Rolnik, który wylał gnojowicę i śpiewał Kazika pod domem ministra rolnictwa, stanął przed sądem. Pan Marcin jest oskarżony o groźby bezprawne wobec polityków, groźbę karalną wobec żony ministra Krajewskiego, uszkodzenie ogrodzenia jego posesji oraz publiczne znieważenie konstytucyjnego organu RP. Rozprawa została odroczona na wniosek obrony. Prokuratura przez rok blokowała dostęp do nagrań stanowiących podstawę zarzutów. Bez możliwości ich samodzielnej analizy prowadzenie rzetelnej obrony byłoby niemożliwe" – napisała w mediach społecznościowych mec. Magdalena Majkowska.
"Mimo zapowiedzi ministra Krajewskiego, że nie odpuści sprawy – żaden z pokrzywdzonych nie pojawił się na pierwszej rozprawie. Prokurator wnosił o zakaz rejestracji rozprawy przez media. Obrona się sprzeciwiła: sprawa dotyczy granic wolności protestu i krytyki władzy – opinia publiczna ma prawo ją śledzić. Sąd zezwolił na nagrywanie" – przekazała prawnik.
"Obrońcy rolnika – mec. Magdalena Prządka-Leszczyńska i mec. Robert Czarnowicz z Ordo Iuris – stoją na stanowisku, że zachowanie oskarżonego to protest rolniczy i ostra krytyka polityczna – nie przestępstwo" – podkreśliła
Spór o słowa "będziesz wisiał"
Jeden z głównych zarzutów dotyczy śpiewania słów "będziesz wisiał", z użyciem imion: Donalda, Stefana, Radosława, Marcina i Rafała. Obrona wskazuje, że rolnik odtwarzał podczas protestu utwór "DD" Kazika Staszewskiego i wykonywał jego zmodyfikowany fragment. Zdaniem pełnomocnika, słowa te należy oceniać w kontekście artystycznym, politycznym i protestacyjnym, a nie jako dosłowną zapowiedź pozbawienia życia. Co istotne, sam Kazik Staszewski podobnie wyraził swój protest po słowach Roberta Biedronia dotyczących polskiego pilota myśliwca F-16.
Obrońcy oskarżonego planują powołać dowody z nagrań utworu "DD", jego tekstu, wpisów i nagrań Kazika Staszewskiego oraz wnioskują o przesłuchanie artysty. Celem ma być ustalenie charakteru utworu jako politycznej, metaforycznej i hiperbolicznej formy komentarza.
Czytaj też:
Coraz więcej obaw o tranzyt zboża z Ukrainy. "To może skończyć się jak w 2022 roku" Czytaj też:
Niszczone rolnictwo, ziemie przejmie zagranica. Ardanowski mówi, jak ratować
