Pomoc za powódź, której nie było. Siemoniak: Nie jest dla nas zaskoczeniem

Pomoc za powódź, której nie było. Siemoniak: Nie jest dla nas zaskoczeniem

Dodano: 
Tomasz Siemoniak (KO), minister koordynator służb specjalnych
Tomasz Siemoniak (KO), minister koordynator służb specjalnych Źródło: PAP / Jarek Praszkiewicz
Ta publikacja nie jest dla nas zaskoczeniem – przyznał minister Tomasz Siemoniak, zapytany o ustalenia Wirtualnej Polski.

4,5 mln zł pomocy przeznaczonej dla przedsiębiorców poszkodowanych przez powódź trafiło do trzech firm z miejscowości Dziwiszów na Dolnym Śląsku. Wśród beneficjentów znalazła się firma męża Anny Konieczyńskiej, polityk Koalicji Obywatelskiej i zarazem wiceprezes Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego (KARR). Instytucja ta, niemal w całości należąca do samorządu województwa dolnośląskiego, odpowiadała za rozdzielanie wsparcia dla przedsiębiorców po katastrofalnej powodzi z września 2024 r. Pieniądze trafiły również do sąsiada działaczki KO oraz właściciela lokalnej telewizji.

Jak opisała Wirtualna Polska, dane straży pożarnej oraz systemów satelitarnych pokazują, że te nieruchomości nie ucierpiały wskutek powodzi.

Siemoniak: Sprawa jest doskonale znana CBA

– CBA bada i prowadzi czynności kontrolne od 29 kwietnia tego roku. Było to też efektem różnych medialnych informacji na temat tej agencji i sytuacji w Jeleniej Górze. Ta publikacja nie jest dla nas zaskoczeniem. CBA, gdy będzie gotowe, podejmie decyzję np. w sprawie wniosku do prokuratury, dotyczącego określonych osób. Wszystko, co dotyczy tej agencji i dotacji, jest wnikliwie badane przez CBA – skomentował na antenie TVN24 Tomasz Siemoniak, minister koordynator służb specjalnych.

Polityk został zapytany, kiedy można się spodziewać wniosków z kontroli. – Wtedy, kiedy się zakończą. Ja tutaj nie będę naciskał. Oczywiście ta publikacja pewnie wywoła konieczność precyzyjnej odpowiedzi. Nadzorując i koordynując pracę CBA, nie mówię, że jakiś zarzut ma być postawiony jutro bądź za dwa tygodnie – tłumaczył.

– Te sprawy są trudne, wymagają wnikliwego badania, analizy. To nie jest tak, że tutaj na pierwszy rzut oka coś wiadomo. Skierowanie wniosku do prokuratury to jest poważna sprawa. Musi być udokumentowana, muszą być dowody (...). Natomiast uspokajam opinię publiczną – sprawa jest doskonale znana CBA i nikt tutaj potencjalnie winny nie uniknie odpowiedzialności – powiedział Siemoniak.

Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: TVN24
Czytaj także