Zawsze gdy opowiadamy o sobie, musimy lawirować między kierowanymi pod naszym adresem oskarżeniami o kreowanie wygładzonego wizerunku a krzywieniem się na nasz ekshibicjonizm emocjonalny. Jak to niełatwe zadanie udało się autorowi „Walca stulecia” i „Polactwa”?
Ponieważ Rafał A. Ziemkiewicz jest raptem rok starszy ode mnie, czytałem jego wyznania, zderzając je w naturalny sposób ze swoimi doświadczeniami. Przechodziliśmy przez te same wydarzenia pokoleniowe, kształtowały nas te same okresy historii i trudno uciec od porównań. To zresztą skłania mnie do podejrzenia, że będzie to książka raczej dla jego rówieśników lub wyznawców (bo i takich Rafał ma). Bardzo byłbym ciekaw, jak duży procent jego książek kupili ludzie o 20 czy 40 lat młodsi. Ja osobiście, licząc sobie nawet 20 lat, nigdy nie miałem problemu z sięganiem po wspomnienia ludzi znacznie starszych ode mnie, bo zawsze ciekawiło mnie, jak wyglądało życie poprzednich pokoleń. Pytanie: Ilu takich ciekawskich młodych jeszcze się uchowało?
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
