W 2023 roku Przemysław Czarnek wystąpił z pomysłem zakazu smartfonów w szkołach. Wówczas pomysł polityka PiS spotkał się z mocną krytyką ze strony opozycji politycznej. Kinga Gajewska stwierdziła, że ten projekt pochodzi z "XIX wieku".
– Nie uwierzycie, ale minister Czarnek chce zakazać smartfonów w szkołach. Na antenie telewizji Trwam powiedział, że pracuje nad tym projektem od wielu miesięcy. Panie ministrze, to nie jest XIX wiek – mówiła Gajewska.
Gdy jednak lewica i liberałowie doszli do władzy, sytuacja się zmieniła. Na początku czerwca 2026 rząd przyjął projekty ustaw o ochronie dzieci przed treściami pornograficznymi i zakazie używania smartfonów w szkołach podstawowych. Skąd ta zmiana decyzji? Barbara Nowacka w rozmowie z Radiem Zet tłumaczy to tym, że społeczeństwo "dojrzało" w ciągu ostatnich trzech lat.
– Kilka lat temu faktycznie pomysły wydawały się przedwczesne, tak teraz, nawet patrząc na poparcie społeczeństwo tego działania, jest ten moment. Wszyscy jako społeczeństwo dojrzeliśmy, dojrzeli rodzice – mówiła.
Nowacka dodała, że nie kojarzy Przemysława Czarnka z tym projektem. – Ja zresztą nie pamiętam, aby akurat tego chciał zakazywać pan minister Czarnek, pamiętam różne inne rzeczy, które wyczyniał – dodała.
Ochrona dzieci przed smartfonami
Chodzi o zakaz korzystania przez uczennice i uczniów w czasie zająć i przerw. Decyzja ma związek z narastającym problemem uzależnienia od smartfonów, który przybrał już charakter cywilizacyjny. Zakaz miałby wejść w życie 1 września 2026 r., czyli od nowego roku szkolnego.
Projekt zakłada zakaz używania telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych przez uczniów szkół podstawowych podczas całego pobytu na terenie szkoły, zarówno w czasie lekcji, jak i przerw. Projektodawcy przewidzieli szereg wyjątków związanych z procesem dydaktycznym – za zgodą nauczyciela – oraz potrzeb zdrowotnych ucznia.
Minister edukacji Barbara Nowacka powiedziała na konferencji prasowej po radzie ministrów, że projekt stanowi odpowiedź na wyraźne prośby środowiska nauczycielskiego. W tym kontekście zwróciła uwagę, że w ponad połowie placówek podobne ograniczenia funkcjonują już na podstawie wewnętrznych regulaminów, jednak pedagodzy oczekiwali rozwiązań systemowych.
"Chronimy dzieci. Szanujemy wolność i prywatność dorosłych. Budujemy bezpieczniejszy internet dla wszystkich" – podsumował swój wpis minister Gawkowski.
Czytaj też:
Coraz większe kłopoty Nowackiej. Nauczyciele mówią o "absurdzie"
