Protest dotyczy dymisji Mychajło Fedorowa, która miała miesiąc temu zdymisjonowany. Ukraińcy podnoszą zarzut, że decyzja prezydenta była zupełnie niezrozumiała, a Zełenski w żaden sposób nie próbował wytłumaczy dymisji.
Na ulice wyszło kilka tysięcy osób. Protestujący rozpoczęli swój przemarsz od Filharmonii Narodowej na Placu Europejskim, następnie poszli przez plac Niepodległości i skierowali się do placu Iwana Franki w pobliżu Kancelarii Prezydenta Ukrainy.
Zebrani Ukraińcy skandowali hasła takie jak "Korupcja zabija" i "Słuchanie ludzi — to ma siłę". Ukraińcy mają zarzuty nie tylko do Zełenskiego, ale również do byłego ministra obrony i sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Rustema Umerowa, którego nazywają "diabłem".
Ukraińcy domagają się od władz zmiany w podejściu do obywateli. Protestujący chcą większej transparentności oraz żeby politycy brali odpowiedzialność ze swe działania.
Fedorow otrzymał propozycję pracy dla rządu Włoch
Giudo Crosetto w rozmowie opublikowanej w sobotę przez włoski dziennik "La Repubblica", poinformował, że skontaktował się z Mychajło Fedorowem natychmiast po jego odwołaniu.
– Zadzwoniłem do niego dzień po dymisji i zapytałem: kiedy chciałbyś przyjechać do Rzymu, by pracować ze mną jako doradca? – powiedział.
Minister obrony Włoch stwierdził w wywiadzie, że Mychajło Fedorow był poruszony propozycją i odebrał ją jako wyraz szacunku oraz przyjaźni. Nie wyjawił jednak, czy były ukraiński minister obrony zgodził się na współpracę.
– Fedorow uosabia innowację. To jeden z tych ludzi, którzy całkowicie zmienili reguły gry na polu walki, pozwalając Ukrainie najpierw utrzymać pozycje, a potem przejąć inicjatywę – powiedział Giudo Crosetto.
Dodał, że były minister obrony Ukrainy mierzył się z oporem wobec zmian, który pozostaje problemem także we Włoszech, Francji i Niemczech.
Czytaj też:
Sikorski chce "legionu europejskiego". Mają do niego należeć Ukraińcy Czytaj też:
Ten kraj ogranicza pomoc dla Ukraińców. Części z nich grozi deportacja
