Partia Tuska ma kandydatkę na RPO. To adwokat z Wolnych Sądów i grupy "Wejście"

Partia Tuska ma kandydatkę na RPO. To adwokat z Wolnych Sądów i grupy "Wejście"

Dodano: 
Adwokat Sylwia Gregorczyk-Abram
Adwokat Sylwia Gregorczyk-Abram Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Związana z inicjatywą Wolne Sądy i grupą "Wejście" adwokat Sylwia Gregorczyk-Abram ma być kandydatką Koalicji Obywatelskiej na RPO.

Kadencja prof. Marcina Wiącka jako Rzecznika Praw Obywatelskich upływa w lipcu. Według doniesień TVN24, kandydatką Koalicji Obywatelskiej na stanowisko RPO będzie adwokat Sylwia Gregorczyk-Abram. Sama zainteresowana nie chce komentować sprawy.

Jednak jak ustalił dziennikarz Konrad Piasecki, przewodniczący klubu parlamentarnego KO Zbigniew Konwiński rozesłał już do posłów swojego ugrupowania SMS-y z "prośbą" o podpisywanie się pod listą poparcia dla kandydatury Gregorczyk-Abram.

Według nieoficjalnych doniesień, Nowa Lewica zadeklarowała gotowość poparcia tej kandydatury. Po wstępnych rozmowach sprzeciwu nie zgłosiło również Polskie Stronnictwo Ludowe.

Termin zgłaszania kandydatur na nowego Rzecznika Praw Obywatelskich upływa 23 czerwca. Kadencja RPO trwa pięć lat. Ta sama osoba nie może pełnić tej funkcji przez więcej niż dwie kadencje. RPO jest powoływany przez Sejm za zgodą Senatu.

Wolne Sądy, grupa "Wejście". Kim jest Gregorczyk-Abram?

Kandydatura Sylwii Gregorczyk-Abram na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich budzi poważne kontrowersje. Adwokat jest jedną z założycielek powstałej w 2017 r. upolitycznionej inicjatywy Wolne Sądy. Stowarzyszenie podważało reformy sądownictwa prowadzone za czasów Prawa i Sprawiedliwości. W przeszłości Gregorczyk-Abram przekonywała m.in., że zmian w Trybunale Konstytucyjnym oraz KRS można dokonać uchwałą.

Prawnik jest także przewodniczącą komisji do spraw wyjaśnienia mechanizmów represji wobec organizacji społeczeństwa obywatelskiego oraz działaczy społecznych w latach 2015-2023. Organ został powołany jeszcze za czasów Adama Bodnara, a obecnie działa przy ministrze sprawiedliwości Waldemarze Żurku.

Gregorczyk-Abram była też powiązana z grupą "Wejście", gdzie omawiano przejęcie mediów publicznych: TVP, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej. "Pachnie stanem wojennym, ale lepszy krzyk 50 niż dowód na bezsilność władzy" – pisał na grupie na WhatsAppie jeden z jej członków.

Czytaj też:
PSL "przehandluje" RPO za IPN? Kulisy koalicyjnych gierek
Czytaj też:
Szokujący wpis ws. spotkania z Żurkiem. "Sprawy miały być skręcone?"

Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: TVN24 / X
Czytaj także