Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy i wiceprzewodniczący Koalicji Obywatelskiej, w piątek zorganizował konferencję prasową na temat afery w Szpitalu Południowym.
Przypomnijmy, że młody lekarz, były już radny KO Dawid Kacprzyk, zarobił 1,6 mln zł w rok. W godzinach pracy występował w mediach czy uczestniczył w sesjach rady dzielnicy Ursus.
Następnie portal Zero ujawnił, że w szpitalu istniał salonik VIP dla polityków KO, a także stworzono szybką ścieżkę przyjęć dla tych polityków i ich rodzin.
Afera w Szpitalu Południowym. Trzaskowski zabrał głos
Podczas konferencji prasowej ocenił, "sprawa Dawida Kasprzyka przypomina mi trochę historię Nikodema Dyzmy".
– Człowieka, który swoją karierę oparł na oszustwie i na sprycie. Mamy oczywiście sygnały, które weryfikujemy, że Dawid Kasprzyk miał się powoływać na swoje wpływy, pozycje lub kontakty. Chcę też jasno powiedzieć, w publicznym szpitalu nie może być tak, że czyjakolwiek pozycja polityczna, towarzyska czy organizacyjna daje mu jakąś większą swobodę działania albo osłabia nadzór. Jeżeli ktoś powoływał się na wpływy, żeby budować swoją pozycję, omijać standardowe procedury, zostanie to wszystko wyjaśnione i zostanie to wszystko rozliczone – mówił.
Przypomniał, że od 15 czerwca pan Kasprzyk skorygował 33 faktury obejmujące okres od 31 stycznia 2025 roku do 16 czerwca 2026 roku i zwrócił szpitalowi pół miliona zł.
"Nie było formalnego pokoju VIP"
– Według dotychczasowych ustaleń, nie było żadnego formalnego pokoju VIP na SOR-ze w Szpitalu Południowym. Natomiast – i to też było to przedmiotem wczorajszego oświadczenia – wyjaśniamy sposób wykorzystywania pomieszczeń, do których dostęp miał Dawid Kacprzyk. Z dotychczasowych informacji wynika, że chodziło o pomieszczenie należące do przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chirurgii Kręgosłupa, które miało być wykorzystywane samowolne – powiedział.
Trzaskowski twierdzi, że "to był samodzielny mechanizm"
Rafał Trzaskowski mówił również, że z jego obecnej wiedzy wynika, że „na SOR-ze nie istniała żadna oficjalna ścieżka preferencji w obsłudze pacjentów.
– To był samowolny mechanizm stworzony poza standardowymi procedurami i dlatego ten wątek jest badany w audycie – dodał.
Czytaj też:
Trzaskowski tłumaczy się po aferze w szpitalu. "Historia Nikodema Dyzmy"Czytaj też:
"Nie ma pan odwagi". Bogucki do Tuska: Powinien pan przeprosić
