Nauczyciele chcą w ten sposób przypomnieć rządowi o niespełnionych obietnicach dotyczących wynagrodzeń i zmian w systemie płac. Decyzję ogłoszono po posiedzeniu Zarządu Głównego ZNP. Jak podkreślił prezes związku Sławomir Broniarz, cierpliwość środowiska się kończy. – To będzie jasny sygnał dla rządzących, że grzecznie, spokojnie już było – zapowiedział.
Chodzi przede wszystkim o pieniądze
Głównym postulatem ZNP jest uchwalenie obywatelskiego projektu nowelizacji Karty Nauczyciela pod hasłem "Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli". Projekt zakłada powiązanie nauczycielskich pensji z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce. Związek złożył go w Sejmie już w listopadzie 2021 roku. Po pierwszym czytaniu trafił do komisji, gdzie – jak twierdzą związkowcy – utknął. W obecnej kadencji podkomisja zajmująca się projektem zebrała się trzy razy, ale tylko raz realnie go omawiała. Ostatnie posiedzenie odbyło się w marcu 2025 roku.
Broniarz przypomniał, że premier Donald Tusk podczas zjazdu ZNP w listopadzie 2024 roku zapewniał, że prace nad projektem przyspieszą. – Różnie można traktować słowo przyspieszenie, ale to, z czym mamy do czynienia, absolutnie nie mieści się w kryteriach tego określenia – mówił.
ZNP oburzone propozycją podwyżek
Na początku czerwca ogłoszono także planowaną przez rząd 2,5-procentową podwyżkę wynagrodzeń dla budżetówki w 2027 roku, obejmującej także nauczycieli. Według wyliczeń ZNP oznaczałoby to wzrost pensji o zaledwie 120–180 zł brutto miesięcznie. – Jeżeli rzeczywiście ma tak być, będzie to propozycja głęboko niesprawiedliwa, szkodliwa dla systemu edukacji, a przede wszystkim dla nauczycieli – ocenił Broniarz.
Jeszcze mocniej wypowiedziała się wiceprezes ZNP Urszula Woźniak. – Jak to zobaczyłam, to myślałam, że przecinek jest w złym miejscu. 25 proc. to moglibyśmy rozmawiać – powiedziała.
Protest po wakacjach
Manifestacja 31 sierpnia ma być początkiem szerszej akcji protestacyjnej. ZNP zapowiada, że dalsze działania będą zależały od reakcji rządu. – Chcemy przypomnieć politykom, że to, co deklaruje się w kampanii wyborczej, nie może być tylko gadaniną i kiełbasą wyborczą – mówił Broniarz.
Prezes ZNP zaznaczył, że nauczyciele nie zamierzają dłużej biernie czekać na decyzje polityków. Jeśli po wakacjach nie pojawią się konkretne rozwiązania, związek nie wyklucza kolejnych, bardziej radykalnych form protestu.
Czytaj też:
Józefaciuk oburzony słowami Nowackiej. "A gdyby tak powiedział mężczyzna do kobiety?" Czytaj też:
Polacy przeciw seksualizacji dzieci. Podpisy trafiły do MEN i KPRM
