W ciągu 60 dni od zgłoszenia inicjatywy komitet zawiązany na rzecz zorganizowania w Warszawie referendum w sprawie odwołania prezydenta Rafała Trzaskowskiego i Rady m.st. Warszawy musiałby zebrać 132 290 podpisów. Zgodnie z ustawą o referendum lokalnym do ogłoszenia referendum na wniosek grupy mieszkańców potrzebne jest 10 proc. uprawnionych do głosowania w danej gminie, a w 2024 r. było to ponad 1 322 000 osób. Znacznie jednak wyższy jest próg frekwencyjny, od którego referendum już przeprowadzone jest ważne i organ samorządu terytorialnego zostaje odwołany. Musi to być 60 proc. liczby wyborców, którzy powołali dany organ, czyli – w przypadku Trzaskowskiego – wzięli w 2024 r. udział w pierwszej i w stolicy jedynej turze głosowania. Ponieważ liczba wydanych kart do głosowania przekroczyła wtedy 772 tys., to aby odwołać prezydenta miasta i radę (w wypadku jednej tury próg jest dla obu kwestii ten sam), zagłosować musiałoby ponad 467 tys. osób. Byłaby to frekwencja wynosząca ponad 35 proc. Bardzo trudne do osiągnięcia.
Jednak Maciej Wilk, inicjator stowarzyszenia Tak dla CPK, uważa, że to dobry moment.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
