7 tys. dolarów za uniknięcie mobilizacji. Wielka operacja ukraińskich służb

7 tys. dolarów za uniknięcie mobilizacji. Wielka operacja ukraińskich służb

Dodano: 
Ukraińskie wojsko, zdjęcie ilustracyjne
Ukraińskie wojsko, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Mykola Kalyeniak
Ukraińskie służby rozpracowują grupy, które miały zarabiać na unikaniu mobilizacji.

W proceder zamieszani mają być pracownicy Terytorialnych Centrów Rekrutacji, członkowie komisji lekarskich, wojskowi i cywilni pośrednicy. Policja prowadzi 428 postępowań.

7 tys. dolarów za uniknięcie wojska

Ukraiński serwis TSN określa proceder mianem "mafii w mundurze". Według śledczych za pieniądze fałszowano dokumenty i wprowadzano nieprawdziwe dane, które pozwalały mężczyznom uniknąć służby wojskowej. – Takie przypadki nie są rzadkością – przyznał cytowany przez portal pełniący obowiązki szefa ukraińskiej policji Maksym Tsutskiridze. Jak wyjaśnił, w jednej grupie mogły działać osoby odpowiedzialne za negocjacje, przygotowanie dokumentów, dostęp do danych oraz wpływanie na decyzje urzędników.

W obwodzie chersońskim za wprowadzenie fałszywych danych do dokumentów wojskowych organizatorzy procederu mieli pobierać 7 tys. dolarów. Policja prześwietla również majątki pracowników centrów rekrutacji. Tsutskiridze podał przykład naczelnika z Bukowiny, który w oświadczeniu za 2023 r. nie wykazał żadnych oszczędności. Rok później miał już 115 tys. dolarów.

428 postępowań. Tysiące decyzji pod lupą

Według danych przywoływanych przez TSN 76 naczelników Terytorialnych Centrów Rekrutacji jest podejrzanych w sprawach związanych z komisjami lekarskimi.

Łącznie prowadzone jest 428 postępowań dotyczących uchylania się od służby i fałszowania wyników badań. Sprawdzana jest legalność badań około 2,5 tys. osób, a wobec 6,5 tys. uchylono już nieprawidłowo wydane decyzje komisji lekarskich.

PiS chce odsyłać Ukraińców w wieku poborowym

Na początku sierpnia PiS zapowiedziało, że po ewentualnym powrocie do władzy chce deportować z Polski ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym, którzy nie pracują tutaj legalnie. – To nie jest deportacja wszystkich, tylko tych, którzy tutaj są, legalnie nie pracują i jednocześnie są w wieku poborowym – mówił Jarosław Kaczyński. Prezes PiS określił propozycję jako "pomoc dla Ukrainy, jeżeli chodzi o mobilizację". – To jest pomoc dla Ukrainy, jeżeli chodzi o mobilizację, bo jeżeli druga strona to planuje, podobno po wyborach w Rosji przeprowadzić mobilizację, to trzeba skądś do tego ludzi brać, a z tym jest duży kłopot na Ukrainie – powiedział.

Rzecznik PiS Rafał Bochenek przekonywał z kolei, że podobne rozwiązania są proponowane również w krajach Europy Zachodniej. – Mężczyźni niepracujący w naszym kraju powinni pracować i działać na froncie, bo tam jest ich ojczyzna. To nie Polacy, nie inne narodowości powinny być wysyłane na front, tylko Ukraińcy powinni bronić swojej ojczyzny – stwierdził.

Czytaj też:
Ukraiński deputowany reaguje na pomysł PiS dot. deportacji. Liczy na rząd Tuska
Czytaj też:
"To nie UPA jest problemem". Ustępujący ambasador mówi o suwerenności Ukrainy

Źródło: Polsat News
Czytaj także