Wybory do Senatu są przeprowadzane w stu jednomandatowych okręgach. Oznacza to, że rozproszenie głosów między kilku kandydatów o zbliżonych poglądach może mieć duże znaczenie dla wyniku. W 2019 i 2023 roku partie ówczesnej opozycji koordynowały start swoich kandydatów, unikając wzajemnej konkurencji w większości okręgów, co pozwoliło na zdobycie większości w Senacie.
Teraz podobny mechanizm chcą stworzyć ugrupowania po prawej stronie sceny politycznej. Rozmowy trwają od miesięcy, ale wciąż nie ma gotowego porozumienia. Jednym z głównych punktów spornych pozostaje to, kto powinien patronować całemu przedsięwzięciu i jakie ugrupowania miałyby zostać nim objęte. Krzysztof Bosak przekonuje, że naturalnym patronem takiego porozumienia byłby Karol Nawrocki. – Jestem zwolennikiem paktu, ale pod patronatem prezydenta – powiedział "Gazecie Wyborczej" wicemarszałek Sejmu.
Nawrocki spotkał się z Kaczyńskim
Według najnowszych ustaleń "Wyborczej" w ostatnim czasie doszło do spotkania Karola Nawrockiego z Jarosławem Kaczyńskim. Jednym z tematów miał być właśnie przyszły pakt senacki. Dziennik podaje, powołując się na swoje źródła, że prezes PiS ma być gotowy "uczynić krok wstecz". Nie oznacza to jednak, że osiągnięto już porozumienie. Rozmowy są na wczesnym etapie i nie ustalono jeszcze ostatecznego kształtu projektu.
Wcześniej Kaczyński sam próbował inicjować budowę szerszego porozumienia. W lipcu wystąpił na wspólnej konferencji z Markiem Wochem z Bezpartyjnych Samorządowców, mówiąc o potrzebie integracji środowisk prawicowych. PAP informowała wówczas, że Woch już wcześniej prowadził rozmowy dotyczące paktu senackiego także z Grzegorzem Braunem.
Według jednego z rozmówców "Wyborczej" po prawej stronie sceny politycznej pojawia się przekonanie, że patronem porozumienia nie powinien być lider którejkolwiek z partii. – Patronem paktu senackiego może być tylko ktoś, kto nie jest liderem partyjnym, to oczywiste. Nie wyobrażam sobie, że Bosak, Mentzen czy Kaczyński będą ustalać zasady dla innych. Niech zrobi to prezydent – powiedział polityk cytowany przez dziennik.
Problemem pozostaje Grzegorz Braun
Najtrudniejszą kwestią pozostaje ewentualny udział Konfederacji Korony Polskiej. Mentzen już wcześniej argumentował, że pakt bez ugrupowania Brauna nie pozwoliłby w pełni uniknąć rywalizacji kandydatów prawicowych w jednomandatowych okręgach. Z kolei Kaczyński publicznie bardzo ostro odcinał się od możliwości politycznej współpracy z Braunem.
Prezes PiS krytykował m.in. wypowiedzi Brauna dotyczące Holokaustu oraz wskazywał na znaczenie relacji Polski ze Stanami Zjednoczonymi. – To, co robi Braun, to jest uderzenie w nasze najbardziej elementarne interesy. Mówienie, że nie było Holokaustu, po pierwsze jest haniebnym kłamstwem historycznym, ale też niszczy nasze stosunki ze Stanami Zjednoczonymi – mówił Kaczyński. W czerwcu prezes PiS deklarował nawet, że nie zawrze koalicji z Braunem "za cenę władzy", określając go jako polityka "bardzo niebezpiecznego".
Sławomir Mentzen przedstawiał odmienne stanowisko. W lipcu zarzucał Kaczyńskiemu, że to właśnie jego sprzeciw blokuje szersze porozumienie. – Jedyną osobą, która to blokuje, jest Kaczyński. Ten niepodległościowy polityk woli oddać 80 miejsc w Senacie Tuskowi, niż narazić się na pomruk niezadowolenia z ambasady USA. Jeżeli Tusk weźmie znowu Senat, winny będzie Kaczyński. Nikt inny – pisał Mentzen.
"Jest koncepcja Brauna bez Brauna"
Według "Wyborczej" w rozmowach pojawił się obecnie wariant, który miałby umożliwić objęcie porozumieniem części środowiska Korony, a jednocześnie ograniczyć udział kandydatów budzących największy sprzeciw pozostałych ugrupowań. Dziennik określa ten pomysł mianem "Brauna bez Brauna". – To mają być kandydaci nie Brauna, czyli tacy, którzy nie są prorosyjscy – powiedział "Wyborczej" jeden z polityków.
Istnienie takich rozważań potwierdził dziennikowi również informator z PiS. – Rzeczywiście, jest koncepcja "Brauna bez Brauna" – stwierdził.
Rozmówca dziennika twierdzi ponadto, że jeśli mechanizm sprawdziłby się podczas negocjacji senackich, podobny model mógłby pojawić się później w rozmowach dotyczących ewentualnej współpracy po wyborach parlamentarnych.
Czytaj też:
Jedna lista koalicji Tuska? Czarzasty zapowiada powrót do rozmów Czytaj też:
Jedna lista koalicji Tuska możliwa? "Kosiniak-Kamysz nie chce być grabarzem PSL" Czytaj też:
Lisicki: Nie wiem, co PiS osiąga, atakując Brauna. Ziemkiewicz: Chodzi o osobistą wrogość prezesa
