Podczas swojego wystąpienia w Stargardzie Szczecińskim prezydent mocno krytykował rząd Donalda Tuska, zarzucając mu zmarnowanie wysiłków, jako po 1989 roku Polacy włożyli w odbudowę kraju. Nawrocki odniósł się także do swojej wczorajszej decyzji, kiedy to podpisał ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, choć wcześniej odrzucił poprzedni projekt.
– Dobra ustawa leży w polskim Sejmie, panie premierze, panie marszałku i myślę, że wcześniej czy później będziecie musieli się nią zająć i się nią zajmijcie. Natomiast podpisanie wczorajsze przeze mnie ustawy ma, drodzy państwo, na celu jedno – powiedział.
– Po pierwsze obnażyć obłudę i kłamstwo pana premiera w kontekście tego, że prezydent odpowiada za jakiekolwiek problemy finansowe tego rządu i za ceny paliwa. Dzisiaj cała Polska już wie, po zdarciu tej obłudy, że odpowiedzialny za sytuację finansów publicznych i za ceny paliw przez całą zimę, aż do września przyszłego roku, do wyborów parlamentarnych, odpowiedzialny jest rząd, a nie prezydent – mówił dalej.
Nawrocki: Koniec z braniem Polaków za zakładników
Nawrocki wskazał, że w ciągu najbliższych dni paliwo musi być tańsze, ponieważ "nie ma już alibi i zakładników"
– Jutro wstajemy, jedziemy na stację i benzyna jest po 5,19. Pilnujmy tego. Panie premierze, tam, gdzie mogę pomóc, zawsze może pan liczyć na moją pomoc, jeśli chodzi o Polki i Polaków. Cieszę się, że mogłem panu pomóc, proszę obniżyć ceny paliwa do 5,19 – powiedział.
Nawrocki dodał, że już nigdy nie może powtórzyć się sytuacja, że rząd bierze Polaków jako zakładników w sporze z prezydentem.
– Panie premierze, zostaw pan Polki i Polaków, zostaw pan pacjentów. Zostaw pan kierowców. Bierz pan ten kij bejsbolowy, którego ja nie potrzebuję, żeby się bronić i atakuj mnie, a zostaw Polki i Polaków – wskazał.
Czytaj też:
Nawrocki mocno o rządzie. "Dystrybucja strachu i zastępcza propaganda" Czytaj też:
Tusk kpi z Nawrockiego. Dostał mocną odpowiedź
