Prezydent Karol Nawrocki podpisał rządową ustawę, która wprowadza podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Jednocześnie skierował ją w trybie następczym do Trybunału Konstytucyjnego. Oznacza to, że przepisy mogą wejść w życie, podczas gdy ich zgodność z konstytucją będzie badana przez TK.
– Podpisałem ustawę dotyczącą nadmiarowych zysków koncernów paliwowych i zakończę proces ustawiania Polaków w roli politycznych zakładników – powiedział prezydent w telewizyjnym orędziu wygłoszonym w czwartek (1 października).
Jak dodał, "obniżki na stacjach mają nastąpić od razu i powinny doprowadzić ceny paliw do poziomu obiecanego Polakom w kampanii wyborczej".
Klimczak "zbulwersowany skalą hipokryzji" w orędziu prezydenta
– Oglądałem wystąpienie prezydenta, gęsto się tłumaczył. Tak naprawdę nie ma wytłumaczenia dla swojej decyzji. Bulwersujące jest, jaką skalę hipokryzji przedstawił w swoim orędziu – powiedział w piątek (2 października) minister infrastruktury Dariusz Klimczak.
– Domaga się szybkiego z dnia na dzień obniżenia cen paliw, a ja się zapytam pana prezydenta: dlaczego pan tydzień zwlekał? Kiedy decyzję podjął Sejm i Senat? I dlaczego sam się domaga z dnia na dzień, a przespał tydzień? – wskazał szef MI.
Jego zdaniem decyzja prezydenta "nie ma nic wspólnego z jego merytoryczną analizą tych ustaw, bo on żadnej ustawy merytorycznie nie analizuje". – O wszystkim decyduje jego kalkulacja polityczna – przekonywał Klimczak.
Jak dodał, Nawrocki "doskonale wiedział, że nie obroni się przed Polakami, nie podpisując tej ustawy". – Ludzie by go zjedli i tylko dlatego podpisał tę ustawę, a później buńczucznie opowiadał, dlaczego podpisuje. Winny się tłumaczy i on naprawdę gęsto się tłumaczy, ale nie wytłumaczy tego – oświadczył.
Nawrocki o swoim projekcie ustawy: Natychmiastowy spadek cen paliw o ponad 2 zł na litrze
We wrześniu prezydent złożył w Sejmie projekt ustawy "Paliwo Kosztuje Normalnie", zakładający m.in. zwolnienie sprzedaży paliw z podatku od sprzedaży detalicznej, możliwość elastycznego obniżania akcyzy oraz ustawowe limity marż rafineryjnych, importowych i hurtowych koncernów paliwowych.
– Taki mechanizm oznaczałby natychmiastowy spadek ceny paliwa o ponad 2 zł na litrze. Marszałek Sejmu jednak mrozi ten projekt – podkreślił Nawrocki w orędziu.
Dodał, że "zamiast obniżania cen rząd woli zarabiać na podatkach od paliw, bo olej napędowy po 9 zł to więcej pieniędzy w budżecie z VAT–u i większy zysk dla Orlenu, który potem wypłaci ministrowi finansów solidną dywidendę".
Czytaj też:
Prof. Dudek zaskoczony decyzją prezydenta. "1:0 dla Tuska" Czytaj też:
Sikorski: Jestem oszołomiony bezczelnością tego orędzia
