Ogłoszenie ekskomuniki przez Watykan de facto cofa zgromadzenie założone przez abp. Marcela Lefebvre'a do 1988 roku, kiedy to po raz pierwszy wyświęcono bez zgody papieża biskupów Bractwa św. Piusa X. Tym razem jednak najwyższą karę rozciągnięto również na księży, jak i wiernych, którzy działają w "sformalizowany" sposób. Jeśli chodzi jednak o ten ostatni aspekt, stanowisko zaprezentowane przez kard. Fernandeza jest bardzo niejasne, a nawet zawiera sprzeczności.
Wystarczy zwrócić uwagę na kwestię warunków "powrotu" najgorliwszych wiernych FSSPX do pełnej komunii z Kościołem. Otóż osoba, która do 1 lipca regularnie uczestniczyła w mszach, sprawowanych przez kapłanów Bractwa św. Piusa X (na co w ostatnich latach była przecież zgoda Watykanu), teraz musiałaby złożyć oświadczenie na kształt samokrytyki. Czyżby, zdaniem kard. Fernandeza, prawo zaczęło działać wstecz? Obostrzenia dla wiernych mają na tyle nieprecyzyjny charakter, że trudno pozbyć się wrażenia, iż jedynym celem jest wywołanie obaw wśród osób, które z coraz większą życzliwością zerkały w kierunku FSSPX. A jak wskazywała w ostatnich latach wysoka frekwencja w kościołach i kaplicach piusowców (celowo unikam określenia "lefebryści", które już samo w sobie jest dość paskudnym chwytem erystycznym), zjawisko musiało zwracać uwagę hierarchów trwających przy Novus Ordo Missae.
Schadenfreude części środowisk indultowych
Ze strony katolików potępiających święcenia biskupie bez zgody papieża, często pada argument, że w pełni uznawane przez Watykan zgromadzenia takie jak Bractwo św. Piotra czy Instytut Dobrego Pasterza działają, odprawiają mszę trydencką, pełnią posługę duszpasterską i jakoś nie potrzebują swojego biskupa. Warto jednak zwrócić uwagę, że struktury wspomnianych konfraterni często mają dość amorficzny charakter. Oczywiście nie należy generalizować, ale jeśli weźmiemy jako przykład Polskę, apostolat Bractwa św. Piusa X jest dużo bardziej aktywny. Zgromadzenie założone przez abp. Lefebvre'a ma prawie 40 kościołów i kaplic, zakłada szkoły, podejmuje kolejne inicjatywy, jest aktywne i widoczne. Z kolei Bractwo św. Piotra czy Instytut Dobrego Pasterza – przy zachowaniu należnego uznania dla wysiłków jego członków – działa tylko w kilku miejscach. I to też zazwyczaj na zasadzie "użyczenia" miejsca celebracji, kątem, nawet jeśli mówimy o wspaniałych, zabytkowych kościołach. Zwolennicy indultu często żartują ze zorganizowanych ad hoc kaplic Bractwa św. Piusa X w garażach czy lokalach usługowych, tyle że wspomniane miejsca cały czas mogą liczyć na opiekę duszpasterską, często w mniejszych ośrodkach, daleko od wielkich miast.
Wreszcie warto wsłuchać się w to, co mają do powiedzenia – zawsze między wierszami – kapłani z Instytutu Dobrego Pasterza czy Bractwa św. Piotra. Niektóre z wypowiedzi już trafiły do przestrzeni publicznej. Z jakimi problemami muszą się borykać, na jakie przeszkody natrafiać, choć przecież pozostają "w pełnej łączności". Zresztą przejścia kapłanów z Instytutu Dobrego Pasterza do FSSPX też są bardzo wymowne. A kto wie, czy gdyby nie twarda postawa Bractwa św. Piusa X, swobody działania dla "legalnych tradycjonalistów" w Kościele katolickim nie byłoby jeszcze mniej. W końcu cały czas funkcjonuje kurialny straszak "bo lefebryści".
Można się różnić w ocenie postawy piusowców, ale schadenfreude części środowisk indultowych wobec ekskomuniki jest czymś nieracjonalnym. Chyba że nagle zapałały miłością do kard. Fernandeza i usilnie chcą stać się niszowym klubem dla hobbystów.
Czytaj też:
Watykan ogłasza ekskomunikę. Biskupi wyrażają ubolewanie Czytaj też:
Kulisy konsekracji w Bractwie św. Piusa X. Co powiedział Leon XIV?
