Po incydencie w autobusie w Bielsku-Białej politycy Koalicji Obywatelskiej powielali jeden przekaz, powtarzany na zasadzie kopiuj-wklej w ich wpisach w mediach społecznościowych
„Ten bydlak, który słownie zaatakował ukraińskie dziewczynki w Bielsku-Białej, nie zaczął pierwszy. Dzielnie kontynuuje to, co zaczął Braun, Zajączkowska, Mentzen, a teraz na sztandary wziął Czarnek i Morawiecki. Takiej Polski chce ta koalicja nienawiści”. To klasyczne nakręcanie emocji. Zamiast dawać się wkręcić, spójrzmy na tę sytuację na chłodno, aby pojąć, kto zawinił i kto zbija na tym interes
Co wiemy? Wciąż nie tak wiele. Nie trzeba być przecież specjalnie obeznanym w internetowych praktykach, aby zrozumieć, że wstawiony przez ukraińskie dziewczyny filmik nie pokazywał całej sytuacji, a do innych materiałów dostępu nie mamy i mieć nie będziemy, co jasno oświadczył już bielski zakład autobusowy.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
