W 2020 r. Ireneusz Raś kupił trzy mikrokawalerki (o powierzchni: 12,40, 12,98 i 13,05 metrów kwadratowych) w łódzkiej kamienicy pociętej na 55 lokali pod wynajem. Trzy miesiące przed wejściem do rządu, gdzie objął stanowisko wiceministra sportu i turystyki, sprzedał dwie z nich swojemu bratu, ks. Dariuszowi Rasiowi, byłemu proboszczowi parafii mariackiej w Krakowie. Trzecia mikrokawalerka przypadła byłej już żonie polityka, Marcie Porębskiej-Raś, która jest właścicielką krakowskiej agencji nieruchomości. Wirtualna Polska ustaliła, że lokale nadal można wynająć krótkoterminowo.
"Z bazy cen transakcyjnych dla adresu przy Poznańskiej wynika, że za dwa lokale (13,05 i 12,98 mkw) Ireneusz Raś zapłacił w styczniu 2020 r. 166 tys. zł. Trzy i pół roku później sprzedał je bratu za 300 tys. zł. (...) Wiceminister Raś w trzy i pół roku zarobił więc na tej parze lokali ok. 80 proc.: 134 tys. zł" – czytamy. W oświadczeniach majątkowych Raś wykazał, że zarabiał z "wynajmu mieszkań" 1,8 tys. zł miesięcznie.
Najem krótkoterminowy. Raś zablokował kluczowe zmiany?
Dziś Ireneusz Raś odpowiada za ustawę o najmie krótkoterminowym. Projekt został przyjęty przez rząd 15 lipca. Według pierwotnej wersji, lokalne władze mogły wprowadzać na terenie gminy strefy, gdzie będzie obowiązywał zakaz prowadzenia najmu krótkoterminowego. Ostatecznie zapis ten wycofano. Jak wskazała WP, Raś przekonywał, że strefy wolne "nie są konieczne", a 60 proc. korzystających z najmu krótkoterminowego to polskie rodziny, również wielodzietne, których nie stać na hotel.
O usunięcie przepisów zezwalających gminom na tworzenie stref wnosił również w trakcie publicznych konsultacji przedstawiciel firmy Airbnb. To światowy potentat w branży ofert najmu krótkoterminowego.
Pytania o konflikt interesów
"Lokale, których byłem właścicielem do 2023 r., nigdy nie były wykorzystywane do najmu krótkoterminowego" – przekonywał w korespondencji z WP Ireneusz Raś.
Przyznał również, że nie poinformował premiera ani ministra sportu o tym, że do niedawna zarabiał na mikrokawalerkach. Stwierdził też, że nie widzi konfliktu interesów między kierowaniem pracami nad ustawą regulującą najem krótkoterminowy a faktem, że w budynku funkcjonującym jako aparthotel lokale mają jego brat i była żona.
Czytaj też:
"Dlaczego bronią imprezowni dla pijanych Anglików?". Zandberg uderza w rząd
