Była wiceprezydent Warszawy przerywa milczenie. "Konfabulacje pana Kacprzyka"

Była wiceprezydent Warszawy przerywa milczenie. "Konfabulacje pana Kacprzyka"

Dodano: 
Renata Kaznowska zabrała głos po głośnym wywiadzie
Renata Kaznowska zabrała głos po głośnym wywiadzie Źródło: PAP
Renata Kaznowska przerwała milczenie po głośnym wywiadzie Anny Łukasik, byłej prezes Warszawskiego Szpitala Południowego. "Podejrzewam, że są to po prostu konfabulacje pana Kacprzyka, do jakich, zdaje się, ma skłonność" – powiedziała.

Anna Łukasik, była prezes Warszawskiego Szpitala Południowego, udzieliła wywiadu portalowi Onet.pl. Powiedziała w nim, że zaczęła pracę 1 kwietnia 2025 roku, a Dawid Kacprzyk był związany ze szpitalem od 2023 roku, początkowo jako stażysta.

Kacprzyk miał powiedzieć, że "pilnuje szpitala w imieniu Trzaskowskiego"

– Pierwszego dnia pracy powiedział mi, że "pilnuje szpitala w imieniu Rafała Trzaskowskiego". Najpierw odebrałam to jako żart. Później zobaczyłam, że utrzymywał bliskie relacje z wiceprezydent Warszawy Renatą Kaznowską i innymi urzędnikami stołecznego ratusza, a w internecie pojawiały się zdjęcia wskazujące na jego aktywność polityczną. Kilka razy proponował mi udział w prywatnych kolacjach Kaznowskiej z prezesami i dyrektorami podległych miastu szpitali. Nigdy nie brałam w nich udziału – poinformowała.

Kaznowska przerywa milczenie

W środę do sprawy odniosła się Renata Kaznowska, była wiceprezydent Warszawy, odwołana po wybuchu afery w Warszawskim Szpitalu Południowym.

– Nigdy nie brałam udziału w żadnych tego typu kolacjach z prezesami i dyrektorami podległych miastu szpitali. A tym bardziej żadnych takich spotkań nie organizowałam. Nie wiem, dlaczego była pani prezes mówi coś takiego. Ale podejrzewam, że są to po prostu konfabulacje pana Kacprzyka, do jakich, zdaje się, ma skłonność – przekazała portalowi Onet.pl.

Na początku lipca odeszły dwie dotychczasowe wiceprezydent Rafała Trzaskowskiego: Renata Kaznowska i Aldona Machnowska-Góra. Ich rezygnacje były rezultatem doniesień medialnych w sprawie nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym, którego miasto jest właścicielem.

Afera w Warszawskim Szpitalu Południowym

Dawid Kacprzyk w trakcie specjalizacji lekarskiej zarobił w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Był radnym KO warszawskiej dzielnicy Ursus. Na prowadzonym przez niego oddziale w Szpitalu Południowym w Warszawie politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki. W szpitalu miał istnieć "salonik VIP" dla polityków KO. Dawid Kacprzyk to były już koordynator SOR w Szpitalu Południowym w Warszawie i były radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus. Ze szpitala został zwolniony po wybuchu afery. Także wtedy odszedł z KO i zrzekł się mandatu radnego.

Prokuratura wszczęła dwa śledztwa w sprawie Warszawskiego Szpitala Południowego. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.

Czytaj też:
Nowe fakty ws. Kacprzyka. "Powiedział mi, że pilnuje szpitala w imieniu Trzaskowskiego"
Czytaj też:
Audyt w Szpitalu Południowym. Trzaskowski przedstawił szokujące wyniki

Opracowała: Lidia Lemaniak
Źródło: DoRzeczy.pl / Onet.pl
Czytaj także