Francja szykuje się na rosyjski atak. Macron: Nie damy się zastraszyć

Francja szykuje się na rosyjski atak. Macron: Nie damy się zastraszyć

Dodano: 
Prezydent Francji Emmanuel Macron
Prezydent Francji Emmanuel Macron Źródło: PAP / Darek Delmanowicz
Zagrożenie, zwłaszcza hybrydowe, ze strony Rosji znacznie wzrosło - przekonuje prezydent Francji Emmanuel Macron.

Emmanuel Macron spotkał się z liderami partii politycznych oraz kandydatami w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Prezydent poinformował, że władze zdecydowały się podjąć działania w związku ze wzmożonym zagrożeniem ze strony Rosji.

– Rosyjskie zagrożenie hybrydowe wobec Europejczyków i Francji wzrosło – ocenia Macron. Prezydent przekazał, że polecił rządowi przygotowanie planu mającego na celu ochronę krajowej krytycznej infrastruktury oraz najbardziej wrażliwych obiektów przemysłu obronnego i technologicznego. Macron przestrzega przed zagrożeniem dronami oraz cyberatakami.

Macron: Nie damy się zastraszyć

Jak poinformował, francuski minister spraw wewnętrznych odbył spotkanie z prefektami poszczególnych regionów. Celem rozmów było zwiększenie poziomu "czujności w odpowiedzi na rosyjskie ataki hybrydowe". Macron zapewnił, że mimo narastających zagrożeń jego kraj nie zrezygnuje ze wsparcia dla Ukrainy.

Macron uważa, że Rosja chce wzbudzać niepokój wśród Europejczyków. – Celem jest zastraszenie nas i zniweczenie wysiłków na rzecz wsparcia Ukraińców. Skutek będzie odwrotny – stwierdził Macron. – Nie dajemy się zastraszyć, bo wiemy, że dziś w Ukrainie stawką jest nasze bezpieczeństwo – dodał.

Rosyjski dron uderzył 4 km od Polski

Wcześniej w czwartek Rosja przeprowadziła intensywne ataki rakietowe i dronowe na Ukrainę. Uderzenia objęły osiem regionów kraju, w tym tereny znajdujące się w pobliżu granicy z Polską.

Szczególnie niebezpiecznie zrobiło się w rejonie przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin. Jak przekazał rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych ppłk Jacek Goryszewski, dron z napędem odrzutowym najprawdopodobniej uderzył w cel lub został zniszczony około 4 km po ukraińskiej stronie granicy.

Donald Tusk poinformował, że celem ataku w pobliżu Jagodzina była prawdopodobnie stacja benzynowa. Doszło tam do silnej eksplozji. W związku ze zbliżającym się do granicy bezzałogowcem poderwane zostały polskie myśliwce. W województwach lubelskim i podkarpackim uruchomiono syreny alarmowe, a mieszkańcy otrzymali alert RCB ostrzegający o zagrożeniu atakiem z powietrza. Wojsko poinformowało jednocześnie, że nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.

Czytaj też:
Rosja grozi Wielkiej Brytanii. Oto, czego domaga się od Londynu
Czytaj też:
"Niebezpieczny scenariusz". Generał ostrzega

Źródło: Interia.pl
Czytaj także