"Uwaga. W związku z kolejnymi uderzeniami wykonywanymi przez Federację Rosyjską za pomocą środków napadu powietrznego na cele w centralnej części Ukrainy, w polskiej przestrzeni powietrznej prewencyjnie operuje lotnictwo wojskowe" – informuje Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.
"Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowództwo Operacyjne RSZ, poprzez Centrum Operacji Powietrznych – Dowództwo Komponentu Powietrznego, uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji. Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości. Działania mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie oraz ochronę polskiej przestrzeni powietrznej, zwłaszcza we wschodniej części kraju. Dowództwo Operacyjne RSZ monitoruje bieżącą sytuację, a podległe siły i środki pozostają w gotowości do natychmiastowej reakcji" – przekazało wojsko.
Rosyjski dron uderzył 4 km od Polski
Wcześniej w czwartek Rosja przeprowadziła intensywne ataki rakietowe i dronowe na Ukrainę. Uderzenia objęły osiem regionów kraju, w tym tereny znajdujące się w pobliżu granicy z Polską.
Szczególnie niebezpiecznie zrobiło się w rejonie przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin. Jak przekazał rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych ppłk Jacek Goryszewski, dron z napędem odrzutowym najprawdopodobniej uderzył w cel lub został zniszczony około 4 km po ukraińskiej stronie granicy.
Donald Tusk poinformował, że celem ataku w pobliżu Jagodzina była prawdopodobnie stacja benzynowa. Doszło tam do silnej eksplozji. W związku ze zbliżającym się do granicy bezzałogowcem poderwane zostały polskie myśliwce. W województwach lubelskim i podkarpackim uruchomiono syreny alarmowe, a mieszkańcy otrzymali alert RCB ostrzegający o zagrożeniu atakiem z powietrza. Wojsko poinformowało jednocześnie, że nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Tusk ujawnia ocenę wywiadów
Kilka godzin później premier pojawił się na mównicy sejmowej. Jak zaznaczył, chciał poinformować opinię publiczną o scenariuszu, który według dostępnych informacji jest obecnie najbardziej prawdopodobny.
– Chcę przedstawić opinii publicznej najbardziej prawdopodobny scenariusz na najbliższych kilka miesięcy – powiedział Tusk.
Premier zastrzegł, że chodzi o ocenę możliwego rozwoju wydarzeń, a nie zapowiedź przesądzonego ataku. Według przedstawionych przez niego informacji szczególnie trudnym okresem może być późna jesień i zima.
Tusk przekazał następnie, że oceny służb dotyczą również możliwych rosyjskich działań wymierzonych w państwa wspierające Ukrainę. – W ocenie wywiadów w planie rosyjskim są także hybrydowe uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę – powiedział. Dodał, że informacje na temat takiego scenariusza są obecnie "bardzo spójne i niestety przekonujące".
Czytaj też:
"To nie były przypadki". Tusk: Mówię z całą mocą – nie damy się zastraszyć Czytaj też:
Niepokojący scenariusz dla NATO. ISW: Rosja może uderzyć wcześniej, niż zakładano Czytaj też:
Nawrocki zwoła RBN? Leśkiewicz przecina spekulacje
