Paliwo będzie kosztować 10 zł za litr? "Dla Tuska taka cena jest wygodna"

Paliwo będzie kosztować 10 zł za litr? "Dla Tuska taka cena jest wygodna"

Dodano: 
Politycy PiS: Przemysław Czarnek, Andrzej Śliwka, Zbigniew Kuźmiuk i Mateusz Kurzejewski
Politycy PiS: Przemysław Czarnek, Andrzej Śliwka, Zbigniew Kuźmiuk i Mateusz Kurzejewski Źródło: PAP / Paweł Supernak
Dzisiaj mówimy o paliwie po 9 zł za litr, a za chwilę możemy mówić o paliwie po 10 zł. Co więcej, dla rządu Donalda Tuska tak wysoka cena jest wygodna, ponieważ wraz ze wzrostem cen paliw rosną również wpływy do budżetu państwa – mówi DoRzeczy.pl Andrzej Śliwka.

Paliwo jeszcze nigdy nie było tak drogie jak obecnie. Olej napędowy pobił rekord i jest najdroższy w historii.

1 września rząd zakończył pakiet Ceny Paliwa Niżej (CPN), który został wprowadzony na okres ostatnich tygodni wakacji szkolnych, czyli od 17 do 31 sierpnia. Po zakończeniu pakietu CPN ceny paliw poszybowały w górę.

Ceny paliw biją rekordy. Tusk obiecywał paliwo po 5,19 zł za litr

Andrzej Śliwka, poseł PiS, autor fact-checkingowej strony www.drogiepaliwo.pl, pytany o to, czy wie, kiedy paliwo będzie kosztować 5,19 zł za litr – tak, jak w kampanii wyborczej deklarował Donald Tusk – odpowiedział, że przede wszystkim trzeba jasno powiedzieć coś, co dla czytelników portalu DoRzeczy.pl, będących uważnymi obserwatorami sceny politycznej, nie będzie zaskoczeniem.

– Donald Tusk po prostu bezczelnie kłamał, mówiąc, że jedną prostą decyzją doprowadzi do tego, że paliwo będzie kosztowało 5,19 zł za litr – powiedział.

Jak podkreślił poseł PiS, premier powinien ponosić polityczną odpowiedzialność za własne słowa i składane wcześniej deklaracje.

– Donald Tusk obiecywał "100 konkretów na pierwsze 100 dni rządu", obiecywał cuda, a jedyne, co mu zostało, to Cudak z AWS. Tymczasem to polityka jego rządu i zaniechania obecnej ekipy doprowadziły również do sytuacji, w której paliwo kosztuje już 9,15 zł za litr – mówił.

Śliwka przekonywał, że działania podejmowane obecnie przez rząd wobec kolejnych instytucji państwa są również związane z pogarszającą się sytuacją polityczną koalicji rządzącej.

– Wszystkie prowokacje rządzących, bezprawne przejmowanie niezależnych instytucji, a także działania, które są dopiero planowane – to, co wydarzyło się w AWS, zapowiedzi dotyczące Trybunału Konstytucyjnego, a w dalszej perspektywie ustrojowy atak na pana prezydenta – wynikają przede wszystkim z tego, że Donald Tusk ma świadomość, iż zwycięstwo w przyszłorocznych wyborach coraz bardziej mu się oddala. A oddala się dlatego, że Polacy są wściekli zarówno na jego rząd, jak i na samego premiera – stwierdził.

Zdaniem posła PiS rząd, nie mogąc odpowiedzieć na rosnące problemy związane z kosztami życia, próbuje przenieść uwagę opinii publicznej na spory instytucjonalne.

– Dzisiaj premier, skoro nie może zapewnić chleba, chce urządzić igrzyska dla wąskiej grupy swoich wyborców, a szczególnie dla ludzi ze stajni Giertycha. W momencie, kiedy paliwo za chwilę może kosztować 10 zł za litr, Donald Tusk decyduje się na ruch, który w mojej ocenie jest charakterystyczny dla autokratów. Mam na myśli próbę siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego – powiedział.

Jak zaznaczył Śliwka, spór o Trybunał Konstytucyjny nie ma – jego zdaniem – charakteru personalnego.

– Tu nie chodzi o kwestie personalne. Nie chodzi o prezesa Święczkowskiego ani o kogokolwiek innego. Chodzi o przejęcie instytucji, która następnie miałaby przyklepywać Donaldowi Tuskowi działania, które dziś są prawnie kwestionowane. Chodzi o stworzenie mechanizmu pozwalającego na sięganie po złoto Narodowego Banku Polskiego po to, by zasypywać dziurę budżetową, a także o działania zmierzające do politycznego sparaliżowania prezydenta i zapewnienia bezkarności Bodnarowi, Żurkowi czy Kornelukowi. Polacy wybrali prezydenta Karola Nawrockiego między innymi po to, żeby blokował złe decyzje rządu Donalda Tuska – dodał.

"Za chwilę będziemy mówić o paliwie po 10 zł"

Poseł PiS zwrócił również uwagę na skalę obecnych cen na stacjach.

– Dzisiaj mówimy o paliwie po 9 zł za litr, a za chwilę możemy mówić o paliwie po 10 zł. Co więcej, dla rządu Donalda Tuska tak wysoka cena jest wygodna, ponieważ wraz ze wzrostem cen paliw rosną również wpływy do budżetu państwa – przekonywał.

Śliwka zachęcił przy tym do odwiedzenia przygotowanej przez siebie strony drogiepaliwo.pl, na której przedstawiona została struktura ceny paliwa.

– Każdy może sam sprawdzić, jak wygląda struktura ceny litra paliwa. Widać tam jasno, jak znaczną część końcowej ceny stanowią podatki, opłaty i marże. Mówimy między innymi o opłacie paliwowej, opłacie emisyjnej, akcyzie, VAT, ale również o marży detalicznej stacji paliw, w tym stacji należących do Orlenu. To są elementy, które można zmieniać. Gdyby rząd zdecydował się na obniżenie części tych obciążeń, paliwo mogłoby być znacznie tańsze – powiedział.

Rząd ma instrumenty do obniżki cen paliw, ale z nich nie korzysta

Zdaniem Andrzeja Śliwki rząd ma instrumenty pozwalające na obniżenie cen, ale z nich nie korzysta.

– Gdyby Donald Tusk rzeczywiście chciał obniżyć ceny paliw, to miałby do tego narzędzia. Tego jednak nie robi, ponieważ wysokie wpływy podatkowe są potrzebne do łatania dziury budżetowej, którą wygenerował jego rząd – ocenił.

Poseł zwrócił uwagę także na szersze konsekwencje wysokich cen paliw dla gospodarki.

– Wysokie ceny paliw i surowców przekładają się na koszty transportu, produkcji i usług. To z kolei może przekładać się na wzrost dynamiki inflacyjnej. A wraz ze wzrostem cen nominalnie rosną również wpływy z podatku VAT. Dlatego trzeba patrzeć na ceny paliw nie tylko przez pryzmat kierowców, ale również całej gospodarki – zaznaczył.

Wysokie ceny paliw to – według rządu – wina prezydenta

Śliwka został również zapytany o argumentację rządu, zgodnie z którą za obecne ceny paliw współodpowiedzialny ma być prezydent Karol Nawrocki, ponieważ skierował do Trybunału Konstytucyjnego ustawę dotyczącą nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Przeciwko tej ustawie opowiadało się również Prawo i Sprawiedliwość.

Poseł podkreślił, że popiera stanowisko prezydenta Karol Nawrocki, iż polityka podatkowa państwa musi respektować podstawowe zasady prawa.

– Jedną z absolutnie podstawowych zasad jest to, że prawo nie działa wstecz. Można stworzyć rozwiązania, które pozwolą odzyskać nadmiarowe zyski największych podmiotów, ale trzeba to zrobić zgodnie z konstytucją i zasadami prawidłowej legislacji – powiedział.

Śliwka zaznaczył jednocześnie, że jest zwolennikiem tego, aby największa spółka paliwowa w tej części Europy partycypowała w kosztach obniżenia cen.

– Jestem zwolennikami rozwiązania, w którym na przykład Orlen wypłaca nadmiarowy zysk osiągnięty w okresie, gdy Polacy płacili wyjątkowo wysokie ceny paliw. Natomiast trzeba to zrobić zgodnie z prawem, a nie konstruować przepisy, które będą działały wstecz i przy okazji uderzą nie tylko w duży koncern, ale głównie w prywatnych polskich przedsiębiorców – zaznaczył.

Poseł PiS zwrócił uwagę, że projektowane rozwiązania mogłyby dotknąć również mniejszych stacji paliw działających w małych i średnich miejscowościach. Jak to zrobić, aby było to skuteczne, kilka tygodni temu przedstawił na konferencji prasowej z byłym prezesem Orlenu Danielem Obajtkiem.

– Gdyby rozwiązanie dotyczyło wyłącznie Orlenu, który realnie osiągał bardzo wysokie marże detaliczne na sprzedaży paliw, sytuacja wyglądałaby inaczej. Problem polega jednak na tym, że projekt rządu może uderzyć również w małe, prywatne stacje benzynowe i przedsiębiorców, którzy nie mają ani pozycji, ani możliwości finansowych największego koncernu paliwowego – powiedział.

Zdaniem Śliwki wzrost marży detalicznej na stacjach oraz wyniki finansowe Orlenu są jednym z elementów wymagających konkretnych działań.

Marża detaliczna na stacjach paliwowych Orlenu wzrosła za obecnych rządów wielokrotnie, a jednocześnie wyniki całego koncernu są wyraźnie słabsze niż w 2023 roku. To pokazuje, że mamy do czynienia z sytuacją, w której Polacy płacą bardzo wysokie ceny na stacjach, a rząd zamiast działać, próbuje odpowiedzialność za własną nieudolną politykę przerzucić na pana prezydenta – stwierdził.

Andrzej Śliwka zaznaczył również, że rządzący mogliby szybko podjąć działania prowadzące do obniżenia cen paliw, między innymi poprzez przyjęcie projektu przygotowanego przez prof. Przemysława Czarnka.

– Można dyskutować o rynku surowców, sytuacji międzynarodowej czy cenie baryłki ropy, ale nie można udawać, że państwo nie ma żadnego wpływu na cenę paliwa. Ma wpływ poprzez podatki, opłaty, regulacje i politykę właścicielską wobec Orlenu. Donald Tusk sam w kampanii twierdził, że wystarczy jedna decyzja. Dzisiaj, kiedy jest premierem, powinien zostać z tych słów rozliczony – podsumował Andrzej Śliwka.

Czytaj też:
Ceny paliw dobijają kierowców. Poseł PiS przygotował stronę dotyczącą "marży Tuska"
Czytaj też:
Tak drogo nie było nigdy. Obajtek ujawnia, o ile tańsze mogłyby być paliwa w Polsce

Opracowała: Lidia Lemaniak
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także