Niespokojna noc na Ukrainie. Alert RCB w Polsce odwołany

Niespokojna noc na Ukrainie. Alert RCB w Polsce odwołany

Dodano: 
Polski F-16, zdjęcie ilustracyjne
Polski F-16, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Jakub Kaczmarczyk
W związku z atakami rosyjskich dronów na terytorium Ukrainy w nocy z poniedziałku na wtorek, polskie wojsko poderwało myśliwce, a RCB rozesłało alert do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego.

"Uwaga. W związku z aktywnością odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych Federacji Rosyjskiej, wykonujących uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej" – poinformowało tuż przed godziną 3:00 w nocy Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.

"Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowództwo Operacyjne RSZ, poprzez Centrum Operacji Powietrznych – Dowództwo Komponentu Powietrznego, uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji. Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości" – podano.

Wojsko Polskie poderwało myśliwce. "Działania prewencyjne"

Wojsko podkreśliło, że działania mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej oraz jej ochronę, zwłaszcza w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów.

Dowództwo oświadczyło, że monitoruje bieżącą sytuację, a podległe siły i środki pozostają w gotowości do natychmiastowej reakcji.

W nocy Rosja zaatakowała Ukrainę. Alert RCB w Polsce

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało do mieszkańców województwa lubelskiego i podkarpackiego alert o treści: "Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Śledź komunikaty".

Przed godziną 4:00 RCB poinformowało, że atak się zakończył. "Brak zagrożenia na terytorium RP. Śledź komunikaty" – napisano.

Co robić, gdy słychać syreny?

Wiceszef MON Cezary Tomczyk pytany w poniedziałek (14 września) o alerty RCB, które w trakcie ataków na Ukrainę otrzymują mieszkańcy woj. lubelskiego i podkarpackiego, wyjaśnił, że są to komunikaty ostrzegawcze.

– Natomiast jeżeli wyją syreny, jeżeli to jest alarm bombowy i to jest zagrożenie z powietrza, w takiej sytuacji każdy powinien udać się w bezpieczne miejsce (...). To jest garaż, piwnica, ale to jest też miejsce we własnym mieszkaniu, które nie ma okien, tak żebyśmy nie narazili się na ewentualne odłamki – tłumaczył polityk KO.

Czytaj też:
Gen. Polko: Niewiele brakowało, aby polski samolot strącił ukraińskiego MiG-a

Opracował: Damian Cygan
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także