Powołując się na oceny wywiadów, mówił o planowanych hybrydowych uderzeniach dronami i rakietami. Według szefa rządu późna jesień i zima mają być najbardziej krytycznym okresem w dotychczasowej wojnie Rosji z Ukrainą. – Chcę przedstawić opinii publicznej oraz paniom i panom posłom najbardziej prawdopodobny scenariusz na najbliższych kilka miesięcy – powiedział Tusk w czwartek z mównicy sejmowej. Jak zaznaczył, scenariusz ten zakłada "poważne zdarzenia" i wymaga "mentalnej gotowości do zdania trudnych egzaminów".
Tusk: W planie Rosji uderzenia w państwa wspierające Ukrainę
Najpoważniejsze ostrzeżenie dotyczyło możliwości rozszerzenia rosyjskich działań na państwa wspierające Ukrainę. – W planie rosyjskim, w ocenie wywiadów, są także hybrydowe uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę – powiedział premier. Tusk przekazał, że informacje o takim scenariuszu pojawiały się już wcześniej, ale obecnie mają być "bardzo spójne i niestety przekonujące".
Premier ostrzegł również przed możliwością wtargnięcia rosyjskich bezzałogowców lub innych pocisków na terytorium państw NATO. – Istnieje realne ryzyko, że na teren któregoś z państw lub kilku państw NATO, na wschodniej flance, mogą wlatywać drony lub innego typu pociski, dokonywać nawet zniszczeń – mówił.
Według Tuska Rosja może następnie przedstawiać takie zdarzenia jako przypadkowe. – Oficjalna narracja będzie taka, że jest to przypadek i że nie ma powodu, aby ktokolwiek myślał o jakiejkolwiek odpowiedzi ze strony NATO – stwierdził.
Nowe rosyjskie drony. Atak blisko Polski
Tusk poinformował także o zmianie dotyczącej wykorzystywanego przez Rosjan uzbrojenia. – Rosjanie wprowadzają na masową skalę nowy typ dronów. Drony odrzutowe – powiedział. Jak dodał, maszyny poruszają się ze znacznie większą prędkością i operują na dużej wysokości.
Wystąpienie premiera nastąpiło tego samego dnia, w którym Rosja przeprowadziła kolejny atak na zachodnią Ukrainę, w pobliżu granicy z Polską. Polska poderwała samoloty wojskowe, a w województwach lubelskim i podkarpackim uruchomiono syreny i rozesłano alerty o zagrożeniu z powietrza. Polska przestrzeń powietrzna nie została naruszona.
Czytaj też:
Niepokojący scenariusz dla NATO. ISW: Rosja może uderzyć wcześniej, niż zakładano Czytaj też:
"To nie były przypadki". Tusk: Mówię z całą mocą – nie damy się zastraszyć
