Choć ceny na stacjach benzynowych biją rekordy, to wśród kierowców pojawiła się obawa o dostępność paliwa w ogóle. Niedawno Saudi Aramco poinformowało o wstrzymaniu części dostaw ropy naftowej do Europy. Czy może dojść do sytuacji, w której w Polsce zabraknie benzyny i oleju napędowego? Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun wskazuje, że nie.
– Wydaje mi się, że tutaj akurat możemy mieć dużo powodu do satysfakcji. Po pierwsze zapasy są stałe, stabilne i nienaruszone. Jednocześnie antycypowaliśmy różnego rodzaju zdarzenia, bo jeszcze w sierpniu Orlen zakontraktował jedną czwartą swoich potrzeb w Norwegii (...), a w ostatnim tygodniu popisał 16 umów z różnych źródeł, jeśli chodzi o dostawy paliwa, o dostawy ropy – wskazał.
Balczun dodał, że w sprawie dostępności paliw na stacjach "jesteśmy zabezpieczeni", ponieważ Orlen zakontraktował w ostatnim czasie łącznie 24 źródła dostaw surowca.
Ceny paliw będą rosły
Jak podkreślają eksperci, sytuacja na krajowym rynku paliw pozostaje ściśle uzależniona od zdarzeń na Bliskim Wschodzie. "Po wstrzymaniu eksportu ropy, w wyniku uszkodzenia ropociągu East-West w Arabii Saudyjskiej, ceny paliw gotowych na europejskim rynku ARA wzrosły do rekordowych poziomów. Przy jednoczesnym osłabieniu złotego wzrosły hurtowe ceny paliw, co wywindowało ceny na stacjach do rekordowych poziomów" – czytamy w komentarzu.
Analitycy wskazują, że "średnia krajowa cena benzyny Pb95 wzrosła do poziomu 7,97 zł/l, zrównując się z dotychczasowym rekordem z czerwca 2022 roku". "Średnia krajowa cena diesla na dzień 17 września to 9,00 zł/l. W przypadku autogazu średnia krajowa cena wzrosła do poziomu 3,09 zł/l i jest niższa 0,75 zł/l od historycznego maksimum z 9 kwietnia" – podkreślają.
Czytaj też:
Ruch prezydenta. Pismo już u Czarzastego Czytaj też:
Opodatkowanie zysków koncernów. Sejm zagłosował
