Wskazałam, że proces ten wiódł przez Związek Celny, następnie wojny Prus z Danią i Austrią, a na końcu, sprowokowaną przez Bismarcka, wojnę z Francją. Ta ostatnia była Prusakom potrzebna do tego, by wywołać ogólnoniemieckie oburzenie z powodu zachowania Francji, co miało wyzwolić falę ogólnoniemieckich uczuć patriotycznych, a tym samym wolę zjednoczenia.
W swojej pracy postawiłam tezę, że obecny konflikt rosyjsko-ukraiński pełni taką samą rolę co wojna Bismarcka z Francją. Chodzi o to, by wzniecić ogólnoeuropejskie oburzenie i poczucie zagrożenia ze strony Rosji, na czym ma być zbudowany nowy ogólnoeuropejski patriotyzm i tożsamość. A wszystko po to, by domknąć realizowany od czasu I Wojny Światowej projekt budowy Mitteleuropy i Paneuropy, czyli przekształcenia Europy w jedną przestrzeń kontynentalną, z Niemcami jako centrum. I rzeczywiście, projekt ten się na naszych oczach właśnie domyka.
Wyrazem tego było orędzie o stanie Unii Europejskiej wygłoszone 16 września 2026 r. przez przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen w Parlamencie Europejskim. Główne przesłanie tegoż orędzia wyraża się w słowach: "tylko Europa może zapewnić Europejczykom prawdziwą suwerenność". Czyli: wasze państwa narodowe idą na śmietnik, suwerenność od tej pory jest atrybutem tylko europejskiego imperium. Co zostało potwierdzone w następnych słowach: „Budujemy niezależną Europę zdolną do działania. Nic nie może nas odwieść od tego celu. W tym świecie los Europy musi bowiem pozostać w rękach Europejczyków”. Nie ma już miejsca na narody i ich państwa – wszelki opór ze strony zwolenników Europy suwerennych państw narodowych został już złamany, a budowniczych Imperium nic już nie zatrzyma.
