Arkadiusz Siwko Nic nie stoi na przeszkodzie, by wokół największych spółek należących do Polskiej Grupy Zbrojeniowej powstała sieć producentów, dostawców, serwisantów, infrastruktury transportowej i logistycznej składająca się z wielu niezależnych podmiotów z kapitałem prywatnym i mieszanym w celu utworzenia potencjału zwiększenia produkcji i rozproszenia produkcji najważniejszych komponentów zbrojeniowych
W przestrzeni publicznej pojawiają się ostatnio głosy postulujące likwidację państwowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej. W tle tych głosów wybrzmiewa troska o rozwój polskiego sektora przemysłu obronnego i pytania o efektywność zarządzania państwową częścią tego przemysłu. Czy jednak postulaty te, ograniczone do samej likwidacji, nie mają znamiona wylewania dziecka z kąpielą czy może bardziej dosadniej leczenia pacjenta za pomocą jego uśmiercenia?
Przyjrzyjmy się, jak jest zorganizowany system przemysłu zbrojeniowego w wiodących krajach europejskich NATO i walczącej Ukrainy, zanim będziemy wyciągać pochopne wnioski.
ZAGRANICZNE WZORCE
Zacznijmy od Skandynawii, regionu realnie zagrożonego, podobnie jak Polska, agresywną postawą Rosji.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
