Gdzie są akta Polnordu i Giertycha? Kraskowski: Nie ma całego mojego archiwum

Gdzie są akta Polnordu i Giertycha? Kraskowski: Nie ma całego mojego archiwum

Dodano: 
Leszek Kraskowski, dziennikarz
Leszek Kraskowski, dziennikarz Źródło: YouTube / Reporterzy Online
Leszek Kraskowski opublikował na platformie X wpis, w którym opisuje, co miało stać się z jego rzeczami podczas pobytu w areszcie.

Dziennikarz twierdzi, że odnalazł kartony ze swoim dobytkiem w opuszczonym gospodarstwie rolnym niedaleko Piaseczna. Jak przekonuje, brakuje jednak m.in. całego jego archiwum, w tym akt dotyczących Polnordu i Romana Giertycha. – Wciąż mam nadzieję, że to jest tylko zły sen... – napisał Kraskowski.

"Nie ma akt Polnordu i Romana Giertycha"

– W opuszczonym gospodarstwie rolnym niedaleko Piaseczna znalazłem kartony z moimi rzeczami. Niestety, nie wszystkimi – poinformował Kraskowski. Dziennikarz twierdzi, że wśród odnalezionych rzeczy nie było jego archiwum. – Nie ma całego mojego archiwum, w tym kopii słynnego archiwum Aleksandra Gudzowatego i Marcina Koska. Nie ma akt Polnordu i Romana Giertycha; ale w tym przypadku mam na szczęście cyfrowe kopie – napisał w mediach społecznościowych.

Materiały dotyczące Polnordu były związane ze śledztwem dziennikarskim prowadzonym przez Kraskowskiego. Kraskowski od dłuższego czasu zajmował się interesami Romana Giertycha i opisywał aferę Polnordu, opierając się na ok. 25 tys. stron dokumentów. Część jego publikacji zawierała zarzuty pod adresem Giertycha i Ryszarda Krauzego. Giertych je kwestionował.

"Brakuje 4 tysięcy książek"

Kraskowski twierdzi także, że nie odnalazł również rodzinnego księgozbioru. – Brakuje 4 tysięcy książek mojego dziadka i moich rodziców, które moja żona Violetta Kraskowska – bez mojej wiedzy i zgody – sprzedała firmie @tezeusz_pl – napisał.

Dziennikarz uderzył przy tym w swoją żonę, z którą jest w konflikcie. – Żony z reguły bronią aresztowanych mężów. Zwłaszcza aresztowanych na podstawie spreparowanych dowodów. No, chyba że właśnie się z nimi rozwodzą i mają ogromny apetyt na majątek drugiej połowy. No bo jak tu przegapić taką okazję? – napisał. – Jest czas, aby męża spakować, gdy siedzi z pluskwami w pudle. Mnóstwo czasu, prawda? Violetta Kraskowska nie przegapiła takiej okazji – dodał.

Żona Kraskowskiego oskarżała go o przemoc

Violetta Kraskowska w czerwcu, tuż po aresztowaniu Leszka Kraskowskiego, w rozmowie z Onetem oskarżyła męża o wieloletnią przemoc, awantury, szarpanie i popychanie. Twierdziła też, że wielokrotnie interweniowała policja. – Nigdy nie zostałam pobita, ale byłam szarpana, popychana, nosiłam ślady po jego nerwach – mówiła.

W opublikowanym 17 czerwca oświadczeniu napisała, że obawia się, iż Kraskowski może zrobić krzywdę jej, dzieciom, jej partnerowi lub innym osobom. W rozmowie z Onetem stwierdziła natomiast, że "wydała przemocowca".

Areszt i zmiana sytuacji dowodowej

Kraskowski został zatrzymany 9 czerwca. Usłyszał m.in. zarzuty kierowania gróźb karalnych wobec komendanta policji oraz nielegalnego posiadania broni i amunicji. Trafił do tymczasowego aresztu. 3 lipca prokuratura uchyliła areszt i zastosowała środki wolnościowe. Jednocześnie poinformowała o istotnej zmianie sytuacji dowodowej dotyczącej maila z groźbami. – Poczynione dotąd ustalenia (...) zdezaktualizowały przesłankę dużego prawdopodobieństwa popełnienia przez Leszka K. tego przestępstwa – podała prokuratura.

Śledczy zaznaczyli, że nie można wykluczyć, iż czyn popełniła inna osoba. Zastrzegli jednocześnie, że zebrane dowody nie pozwalały kategorycznie przypisać wysłania wiadomości ani Kraskowskiemu, ani osobom wskazywanym przez obronę.

Kraskowski: Ktoś się pode mnie podszył

19 sierpnia Kraskowski zaatakował na X prokuratora Arkadiusza Buśkiewicza z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Twierdził, że opinie biegłego informatyka sądowego Waldemara Chodasiewicza wskazują na podszycie się pod niego. – Dysponując kilkoma opiniami biegłego informatyka sądowego (...), który stanowczo stwierdził, że ktoś się pode mnie podszył, podtrzymałeś pan wszystkie absurdalne zarzuty wobec mnie i wszystkie prokuratorskie sankcje – napisał.

Kraskowski wskazał też Pawła Kunza, twierdząc, że to on "na 99 procent" miał wysłać groźby. Prokuratura nie potwierdziła tych oskarżeń.

Czytaj też:
"Kawał skur***yna". Kraskowski uderza w prokuratora i wskazuje prawdziwego "bandytę"
Czytaj też:
Oskarżyła go o lata przemocy. Kraskowski odpowiada na zarzuty żony

Źródło: X
Czytaj także