W niedzielę o godz. 8:00 w Szwecji rozpoczęły się wybory do jednoizbowego parlamentu (Riksdagu). Do obsadzenia jest 349 mandatów. Kadencja parlamentarzystów trwać będzie cztery lata.
Tego samego dnia odbywa się głosowanie do rad regionów i gmin. Łącznie w wyborcze szranki stanęło ponad 54 tys. kandydatów. Wśród nich znalazło się prawie 100 Polaków i osób polskiego pochodzenia. Najwięcej na liście liberalno-konserwatywnej Umiarkowanej Partii Koalicyjnej urzędującego premiera Ulfa Kristerssona (21), a także uznawanej przez główny nurt za skrajną prawicę formacji Szwedzkich Demokratów (20). Polskie nazwiska pojawiają się również na listach Robotniczych Socjaldemokratów i Chrześcijańskich Demokratów oraz partii liberalnej.
Już od 26 sierpnia trwało tzw. głosowanie przedterminowe. Głos można było oddać w 1875 punktach w całej Szwecji, ustawionych m.in. w przenośnych kontenerach, centrach handlowych oraz bibliotekach. W ten sposób zagłosowało ponad 3 mln z około 8 mln uprawnionych, czyli o 21 proc. więcej niż cztery lata temu. W wyborach w 2022 r. ostateczna frekwencja wyniosła 84,2 proc.
Wybory w Szwecji. Co pokazują sondaże?
Przedwyborcze sondaże wskazują na zwycięstwo lewicowej opozycji, jednak w ostatnim tygodniu różnica między blokami centroprawicy i lewicy zaczęła maleć i wynosiła już tylko 2,4 pkt proc., a więc była w granicach błędu statystycznego.
Lokale wyborcze zostaną zamknięte o godz. 20:00. Wtedy publiczny nadawca SVT oraz prywatna stacja TV4 przedstawią badania exit poll. Oficjalne wyniki spływające z komisji wyborczych będą stopniowo publikowane przez szwedzki Urząd Wyborczy. Podział mandatów powinien być znany około godz. 22:30, gdy policzonych zostanie około 75 proc. głosów. Co ważne, w Szwecji nie obowiązuje cisza wyborcza.
Tegoroczną kampanię zdominowały sprawy socjalne, opieka zdrowotna i polityka klimatyczna.
Czytaj też:
AfD wygrywa, ale nie ma większości. Są oficjalne wyniki wyborów Czytaj też:
Szefowa AfD wzywa Merza do przyspieszonych wyborów. "Przed świętami"
