Po tymczasowym aresztowaniu Piesiewicza na trzy miesiące w PKOl ruszyły działania zmierzające do zwołania prezydium zarządu. W piątek wiceprezes PKOl Tomasz Chamera wystąpił z wnioskiem o jak najszybsze zwołanie prezydium zarządu.
Ujawnili korespondencję z PKOl
Wirtualna Polka dotarła do wiadomości, którą sekretarz generalny PKOl Marek Pałus wysłał do Chamery. "Szanowny Panie Prezesie, w związku z Pana wystąpieniem dot. zwołania Prezydium Zarządu PKOl informuję, że oczywiście podejmę niezbędne czynności techniczne dla ustalenia dogodnego dla członków Prezydium i możliwie nieodległego terminu spotkania" – napisał Pałus.
Dodał, że konkretne działania rozpoczną się już w poniedziałek. "Ponieważ dziś jestem poza biurem PKOl-u, a Dyrektor Biura p. Marta Bielawska przebywa jeszcze na urlopie, stosowne działania rozpocznę w najbliższy poniedziałek" – przekazał. Posiedzenie prezydium może odbyć się jeszcze w najbliższym tygodniu. Jego tematem ma być przedyskutowanie obecnej sytuacji w PKOl-u.
Co mogą zrobić władze PKOl?
Kolejnym krokiem może być zwołanie zarządu. Ten mógłby zdecydować o dalszej procedurze, w tym o zwołaniu Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia. Jak podaje WP, znaczenie w całej sprawie ma art. 21 statutu PKOl. Zgodnie z nim, jeśli prezes ustąpi albo nie może pełnić swojej funkcji, zarząd w drodze uchwały powierza jej wykonywanie jednemu z wiceprezesów do końca kadencji władz PKOl.
Według WP wśród wiceprezesów największe szanse na przejęcie obowiązków Piesiewicza mają Adam Korol i Marian Kmita.
Piesiewicz trafił do aresztu
Piesiewicz został zatrzymany w czwartek przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Następnie został doprowadzony do śląskiego pionu Prokuratury Krajowej w Katowicach, gdzie usłyszał zarzuty w śledztwie dotyczącym Zondacrypto. Sprawa dotyczy m.in. płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością. Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec prezesa PKOl trzymiesięcznego tymczasowego aresztowania.
Jednym z wątków śledztwa jest zegarek o wartości około 40 tys. euro, czyli około 170 tys. zł. Piesiewicz miał otrzymać go od szefa Zondacrypto Przemysława Krala w zamian za rzekome wstawiennictwo dotyczące problemów firmy z UOKiK. Piesiewicz zaprzecza. Utrzymuje, że sam zapłacił za zegarek, a Kral jedynie pomógł mu przy zakupie.
Czytaj też:
Nawrocki o lobbingu ws. Zondacrypto: Nietrafiona propaganda. Uderza w służby Tuska Czytaj też:
Prezes PKOl w areszcie. Związek zabiera głos
