Zapytany o poparcie dla akcesji Ukrainy do UE Magyar odpowiedział wskazując na zawartą niedawno umowę z Kijowem w sprawie przywrócenia mniejszości węgierskiej praw językowych, edukacyjnych, kulturalnych i innych.
– Prosiliśmy tylko o to, do czego każdy ma prawo – o możliwość używania własnego języka. Ukraina się na to zgodziła, zaakceptowała tę umowę, która określa konkretne warunki. Na razie nie widzimy żadnych efektów – powiedział.
Dodał, że stanowisko Węgier się nie zmieni: kraj może zgodzić się na proces akcesyjny oparty na realizowaniu kolejnych etapów reform, bez żadnych procedur przyspieszonych.
– Ukraina jest krajem w stanie wojny i oczywiście nie jest gotowa do przystąpienia do UE. Niezależnie od tego, jak przywódcy UE i państw członkowskich próbują przekonać Ukrainę, moim zdaniem jest to całkowicie błędne – powiedział.
Co o akcesji Ukrainy myślą Europejczycy
Według badania Polling Europe, 49 proc. mieszkańców państw UE opowiada się za członkostwem Ukrainy w Unii, 39 proc. jest temu przeciwnych, a 12 proc. nie ma wyrobionej opinii.
Sondaż przeprowadzono we wszystkich 27 państwach członkowskich w czasie, gdy Kijów kontynuuje negocjacje akcesyjne z Brukselą.
Najwyższe poparcie dla rozszerzenia Wspólnoty o Ukrainę odnotowano w Hiszpanii, gdzie za akcesją opowiada się 65 proc. respondentów. Wysokie wskaźniki poparcia zanotowano również w Polsce, Portugalii, Szwecji oraz na Litwie. Z kolei największy sceptycyzm wobec członkostwa Ukrainy występuje na Węgrzech, w Austrii i Czechach.
Polska, wraz z Niemcami i Francją znalazła się w grupie państw, gdzie największy odsetek respondentów sprzeciwia się wejściu Ukrainy do Unii Europejskiej, przynajmniej jako pełnoprawnego członka z pełnym prawem głosu. To odpowiednio 49 proc., 46 proc. i 43 proc.
Czytaj też:
Magyar chce odzyskać miliardy z czasów Orbana. Firmy mają oddać pieniądze Czytaj też:
"Mogą pojawić się pytania o odpowiedzialność". Coraz większe obawy Zełenskiego
