W tej roli jest dobry, w roli sejmowej już niekoniecznie. Trudno byłoby znaleźć nawet bardzo wstrzemięźliwego polityka, który wskazywałby na merytoryczną stronę działalności poselskiej Romana Giertycha
G iertych do wora, wór do jeziora!” – w tym roku mija równo 20 lat od czasu, gdy to hasło pojawiło się podczas demonstracji młodych przeciwników rządu Prawa i Sprawiedliwości przed Ministerstwem Edukacji Narodowej. Działo się to w czerwcu, gdy dzisiejszy poseł Koalicji Obywatelskiej był 35-letnim wówczas ministrem edukacji i wicepremierem w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza. To stanowiska były ceną, jaką PiS płacił za koalicję z Ligą Polskich Rodzin, której Giertych był przywódcą. Ciekawie byłoby dotrzeć do ówczesnych demonstrantów, którzy dzisiaj dobiegają czterdziestki, i zapytać ich, jak podoba im się przemiana ich ówczesnego przeciwnika.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
