Przydacz ujawnił kulisy rozmów z Komisją Wenecką. Chodzi o żonę Czuchnowskiego

Przydacz ujawnił kulisy rozmów z Komisją Wenecką. Chodzi o żonę Czuchnowskiego

Dodano: 
Wojciech Czuchnowski
Wojciech Czuchnowski Źródło: PAP / Paweł Supernak
Minister Marcin Przydacz poinformował, że na wniosek Kancelarii Prezydenta Magdalena Fitas-Czuchnowska została wyłączona z rozmów z Komisją Wenecką.

W mediach społecznościowych doszło do spięcia między Marcinem Przydaczem, szefem Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta RP, a Wojciechem Czuchnowskim z "Gazety Wyborczej".

Powodem jest decyzja dotycząca Magdaleny Fitas-Czuchnowskiej, tłumaczki z wieloletnim doświadczeniem w obsłudze spotkań dyplomatycznych i międzynarodowych, a prywatnie żony dziennikarza "GW".

Jak ujawnił Przydacz, kobieta została zaproponowana przez Komisję Wenecką jako tłumaczka podczas rozmów jej ekspertów z przedstawicielami Kancelarii Prezydenta. Ostatecznie jednak nie wzięła w nich udziału, ponieważ KPRP wystąpiła o jej wyłączenie.

Przydacz: Mało znany fakt

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej opisał sprawę we wpisie opublikowanym na platformie X. "Mało znany fakt, w rozmowach ekspertów Kancelarii Prezydenta z Komisją Wenecką – zaproponowaną przez Komisję – tłumaczką miała być pani p. M. Fitas-Czuchnowska, prywatnie żona p. W. Czuchnowskiego z Gazety Wyborczej" – napisał Przydacz.

Następnie poinformował o decyzji podjętej na wniosek prezydenckiej kancelarii. "Na wniosek KPRP została wyłączona z tych konkretnych rozmów. Ale pan Wojciech Sadurski członkiem Komisji pozostaje" – dodał. W przeszłości Fitas-Czuchnowska wielokrotnie zabierała głos w tematach politycznych, nie ukrywając swojej niechęci m. in. do prezydenta Karola Nawrockiego. "Ja bym sobie życzyła, żeby bandziory nie były kandydatami w wyborach"; "niech pani trzyma z waszym alfonsem. on ma dużo szacunku do kobiet" – to tylko niektóre z jej wpisów.

Internet obiegły także zdjęcia z wesela tłumaczki i dziennikarza "Wyborczej" – salę "przyozdobiono" transparentami z hasłem: "je**ć PiS".

Czuchnowski odpowiada. "PiSowska mściwość"

Na wpis Przydacza ostro zareagował Wojciech Czuchnowski. Dziennikarz zarzucił politykowi, że publicznie ujawnił sprawę, którą jego żona zamierzała zachować w tajemnicy zawodowej. "Moja Żona nie chciała tej sprawy nagłaśniać wychodząc z założenia, że wchodzi ona w zakres zawodowej poufności. Ale p. Przydacz uznał, że sam się pochwali swoim wyczynem – wyeliminowania z rozmów tłumaczki – za to, że jest czyjąś żoną. Tak właśnie wygląda PiSowska mściwość" – napisał Czuchnowski na platformie X.

Dziennikarz podkreślił doświadczenie zawodowe Magdaleny Fitas-Czuchnowskiej, wskazując, że w przeszłości uczestniczyła ona w tłumaczeniu rozmów na najwyższym szczeblu międzynarodowym. "Nie ma znaczenia, że nawet za rządów PiS MagdaFitas miała najwyższe certyfikaty dostępu do informacji niejawnych, że w swoim życiu tłumaczyła rozmowy na szczeblu prezydentów USA i NATO. Dla ludzi w rodzaju Przydacza liczy się tylko to, że jest moją żoną" – stwierdził.

Czuchnowski zarzucił przedstawicielowi Kancelarii Prezydenta, że powodem wyłączenia tłumaczki miało być jej małżeństwo z dziennikarzem krytycznym wobec Prawa i Sprawiedliwości.

Komisja Wenecka i spór o Trybunał Konstytucyjny

Wymiana zdań między Przydaczem a Czuchnowskim nastąpiła na tle prac Komisji Weneckiej dotyczących sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego. Komisja, będąca organem doradczym Rady Europy, zajmowała się kwestią ślubowania sędziów TK i uprawnień prezydenta w tym zakresie.

W opinii przyjętej 9 października eksperci wskazali, że prezydent powinien bez zbędnej zwłoki odbierać ślubowanie od prawidłowo wybranych sędziów. Przedstawiciele Kancelarii Prezydenta zgłosili zastrzeżenia do części ustaleń.

Czytaj też:
Żurek zadowolony po opinii Komisji Weneckiej. "Prezydent nie ma żadnego prawa"
Czytaj też:
Ślubowanie sędziów TK. Poznaliśmy szczegóły opinii Komisji Weneckiej

Źródło: X
Czytaj także