Czemu policja weszła do mieszkania Malewskiego? Mamy oświadczenie służb

Czemu policja weszła do mieszkania Malewskiego? Mamy oświadczenie służb

Dodano: 
Policjanci, zdjęcie ilustracyjne
Policjanci, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Łukasz Gągulski
Uzbrojeni policjanci weszli do mieszkania prezesa Marszu Niepodległości Bartosza Malewskiego. Sprawa budzi duże kontrowersje, a oświadczenie wydała sama Policja.

24 października policja wkroczyła do mieszkania prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości i adwokata, Bartosza Malewskiego, w wyniku fałszywego zgłoszenia. Anonimowa osoba, podszywając się pod niego, poinformowała służby, że pozbawił życia bliską osobę i planuje samobójstwo. Malewski łączy to zdarzenie ze swoją funkcją prezesa stowarzyszenia oraz rolą obrońcy osoby zatrzymanej podczas niedawnych protestów. Wskazuje, że organizatorzy Marszu Niepodległości regularnie otrzymują groźby.

Policja zabrała głos

Komenda Rejonowa Policji Warszawa IV opublikowała oświadczenie w sprawie interwencji w mieszkaniu prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

Jak informuje policja, powodem pilnego skierowania patroli pod wskazany adres był wpis na jednej z internetowych platform komunikacyjnych, który pojawił się w sobotę 24 października. Jego autor „informował o popełnieniu zabójstwa i przygotowaniu do targnięcia się na swoje życie”.

"Dyżurny komendy z warszawskiej Woli skierował pod wskazany we wpisie adres w trybie natychmiastowym kilka patroli. Jednocześnie funkcjonariusze zostali uprzedzeni, że z uwagi na możliwość zagrożenia ludzkiego życia, interwencja otrzymuje status „pilnej”, ale informacja nie jest na tym etapie potwierdzona i może także być próbą wywołania fałszywego alarmu w celu spowodowania reakcji służb ratunkowych. Tym niemniej niezbędne jest zachowanie szczególnej ostrożności i zasad bezpieczeństwa" – czytamy.

Policja komentuje wątpliwości ws. interwencji

Policja odniosła się również do zarzutów dotyczących skali i sposobu przeprowadzenia akcji, tłumaczac to koniecznością bezwzględnego ratowania życia i zdrowia.

"Policjanci wyjaśnili, że na początkowym etapie obsługi tego typu zgłoszenia – mając na uwadze konieczność szybkiego działania, ponieważ odnosiło się ono do zagrożenia życia i zdrowia ludzi – nie ma możliwości odstąpienia od interwencji. Przyjazd funkcjonariuszy na miejsce pozwala ocenić sytuację i zweryfikować zgłoszenie" – przekazano.

W związku z zaistniałym incydentem Komenda Rejonowa Policji Warszawa IV przyjęła oficjalne zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa na szkodę organizatora zgromadzenia.

Postępowanie dotyczy m.in. czynów określonych w art. 238 kk (zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie) oraz art. 107 Ustawy o ochronie danych osobowych. Dalsze czynności wyjaśniające w tej sprawie są w toku i prowadzi je jednostka na warszawskiej Woli (KRP Warszawa IV).

Czytaj też:
Rząd szykuje specjalny zakaz na 11 listopada. Obejmie całą Warszawę

Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także