Wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka przekazała, że to w Polsce powstanie centrum serwisowe pocisków PAC-3 MSE, stanowiących podstawowe uzbrojenie przeciwrakietowe systemów Patriot. Stany Zjednoczone zdecydowały się na wybór Polski, kosztem Niemiec, Norwegii i Holandii. To ważna chwila w procesie zacieśniania sojuszu z USA.
Polsce pogratulował ambasador USA Tom Rose. Dyplomata podkreślił, że sukces był możliwy dzięki współpracy rządu z prezydentem. Dodał, że Polska zasłużyła na wybór "dzięki silnej propozycji, entuzjazmowi w rozszerzaniu własnych zdolności przemysłowych obronnych oraz gotowości do inwestowania we własną obronę".
Kosiniak-Kamysz: Ogromna inwestycja
Pytany o decyzję USA ws. Polski minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że centrum serwisowe to "inwestycja, która pokazuje, że Polska, która do niedawna była w środku tabeli – pod względem zaangażowania w zbrojenia – jest w samej czołówce". Szef MON wskazał, że budowa centrum rozpocznie się "w najbliższym czasie".
– Bez tego Europa i USA nie będą mieć wystarczających zdolności do produkcji rakiet i utrzymania ich. Drugim etapem będzie zabieganie o ich produkcje w Europie. Pierwszy i najważniejszy krok został już jednak wykonany – powiedział.
Pytany o koszty, Kosiniak-Kamysz wskazał, że "to około miliard złotych plus miejsca pracy".
– Jeżeli chcemy potwierdzić przydatność jakiegoś uzbrojenia – w tym wypadku specyficznego, rakiet Pac-3 – to musimy je wysłać do serwisowania za ocean. To trwa wiele tygodni, a czasem miesiące, co robią także wszystkie inne państwa europejskie. Teraz ten proces się skróci i gotowość sprawdzana będzie na miejscu. To nieobliczalne w jakichkolwiek wartościach pieniężnych: to przeniesienie europejskiej kolektywnej zdolności do obrony o wiele lat do przodu – powiedział.
Czytaj też:
Amerykanie zdecydowali ws. Polski. Wiceminister wskazał datę Czytaj też:
Błaszczak o decyzji USA ws. Patriotów. "Dobrze, że rząd tego nie zepsuł"
