Codzienne felietonyPrezydentura podana na tacy

Prezydentura podana na tacy

Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier
Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier / Źródło: PAP / Wiktor Dąbkowski
Dodano 3
Niespodzianki nie było. Bundesversammlung – niemieckie Zgromadzenie federalne, czyli 1260-osobowe kolegium elektorskie już w pierwszym głosowaniu wybrało Franka-Waltera Steinmeiera z SPD na nowego prezydenta RFN.

Już dużo wcześniej dwie największe siły w kolegium elektorskim – jego skład odpowiada z grubsza układowi sił w Bundestagu – ustaliły, że dotychczasowy szef dyplomacji w rządzie Angeli Merkel będzie wspólnym kandydatem obu partii, tworzących obecnie gabinet wielkiej Koalicji.

61-letni Steimaier zjadł już zęby w polityce. Był długoletnim asystentem kanclerza Gerharda Schrődera, dwukrotnie kierował niemiecką dyplomacją (2005-2009 i 2013-2017) i wreszcie przegranym kandydatem kanclerskim SPD w wyborach 2009.

Dlaczego jednak chadecja nie wystawiła własnego kandydata i nie poszukała dla niego koalicji pozwalającej na skuteczny wybór w Bundesversammlung?

Oficjalna wersja CDU głosi, że Angela Merkel długo szukała, ale nie zdołała przekonać żadnego poważnego kandydata do kandydowania na najwyższą funkcję w państwie, więc musiała w końcu zaakceptować kandydata od socjaldemokratów. Trudno uwierzyć w takie wyjaśnienia. Pani kanclerz, gdy jej na czymś zależy miewa niesamowitą siłę perswazji. Bardziej prawdopodobne jest wyjaśnienie, że Merkel podała Steinmeierowi prezydenturę na tacy w zamian za obietnicę, że SPD po jesiennych wyborach odtworzy wielka koalicję, być może z „wieczną kanclerz” na czele. Tyle, że taki scenariusz był realny póki kandydatem kanclerskim SPD był nudny szef partii Sigmar Gabriel. Niedawno jednak zastąpił go w tej roli były szef Europarlamentu Martin Schulz. I wtedy notowania SPD zaczęły rosnąć, na tyle, by niemal dosięgnąć poparcia dla Merkel i skłonić media do zachwytów nad efektem Schulza i wieszczenia końca epoki Pani kanclerz. Oznacza to, że nie sposób wykluczyć, że Niemcy mogą mieć socjaldemokratycznego prezydenta i premiera.

Znając skłonność SPD do szukania kompromisu z Rosją – to dla Polski niepokojąca wizja. Oczywiście, Steimeier to nie były kanclerze Schrőder, który kompromituje się przyjmowaniem kolejnych posad w firmach niemiecko-rosyjskich, ale Steinmeier także krzywo patrzył na sankcje wobec Putina po agresji na Ukrainę, a niedawne manewry NATO w Polsce nazywał kpiąco „pobrzękiwanie szabelką”.

Owszem, bywał też częstym gościem w Polsce i zawsze deklarował przyjaźń z Polską. Ale już przy tworzeniu tzw. „formatu normandzkiego” z zimnym realizmem wolał by o losach Ukrainy Berlin i Paryż negocjowały z Moskwą i Ukrainą bez udziału polskiej dyplomacji.

W niemieckim systemie politycznym prezydent sytuuje się na drugim planie i zazwyczaj akceptuje politykę kanclerza.

Jeśli na czele rządu RFN pozostanie Merkel – nie da sobie zapewne dmuchać w dyplomatyczną kaszę. Jeśli jednak kanclerzem jesienią zostanie Schulz i wcieli w życie jakiś nowy reset w stosunkach z Rosją – Steimeier w najlepszym razie zachowa neutralność.

Z tego powodu ocena wpływu nowego prezydenta na pozycje Polski ocenić będziemy mogli w pełni dopiero po jesiennych wyborach. Jeśli Merkel wygra i zostanie w Kanzleramcie – zadba by Bundespresident nie odgrywał zbyt samodzielnej roli w polityce wobec Putina. Ale jeśli wygra Schulz – duet z SPD zrobi co zechce. I jeszcze jedno – Steinmaier w trakcie kampanii wyborczej w USA nie krył, że wygraną Trumpa uzna za nieszczęście dla Niemiec, Europy i USA.

Na pewno nie będzie więc to polityk dążący do zasypywania rowu posttrumpowej nieufności „starego kontynentu” wobec nowego gospodarza Białego Domu. A dla Polski wojna na linii Trump-Unia Europejska to poważny problem. Oby nikt z Europejczyków nie kazał Polakom wybierać między odpowiedzialnością za nasz kontynent a bezpieczeństwem.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ kga
 3
  • 'areq IP
    Jeśli Aniela nie zmądrzeje to za Odrą to się skończy kolejnym panem z wąsikiem ... jeszcze nie w tegorocznych wyborach ale być może już w następnych.
    Dodaj odpowiedź 6 0
      Odpowiedzi: 0
    • Nota bene IP
      Moim zdaniem to jest prorosyjski lewacki intrygant i tak zwany systemowy Aparatczyk (bo nie wybryny wolnymi wyborami swego narodu) ze zgubnej i bardzo dla Polski niebezpiecznej ideologii multukulti!
      Dodaj odpowiedź 19 2
        Odpowiedzi: 0
      • xsawer IP
        wprawdzie ich prezydent to jeszcze większa sztuka niż nasz ale jest to jakby sygnał w stronę Rosji o niemieckiej miłości do niej co dla nas nie wróży nic dobrego Nasza polityka powinna przygotować się na podwójne standardy niemieckiej polityki względem nas i państw wschodniej europy a nasi politycy sprawiają wrażenie często naiwnych a powinni zacząć myśleć jak państwowcy a nie jak urzędasy
        Dodaj odpowiedź 18 1
          Odpowiedzi: 0

        Czytaj także